Log in
    

Dol. Jaworowa / Komín Návratov WI4 M4+

Ocena użytkowników: 4 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Komin Návratov (pol. Powrotów) (WI4 M4+) - ciekawa mikstowa droga biegnąca w przeważającej części lodem (o ile są warunki) i wyprowadzająca na Ryglową Przełęcz w Jaworowej Grani. Wspaniała alpejska wycieczka z niebanalnym powrotem. Nie sugerujcie się niską wyceną… Może być przygoda :-).

Wycena: WI4 M4+

Zagrożenia obiektywne: lawiny

Długość / liczba wyciągów: ~8 wyciągów

Czas przejścia: 5-7 godzin

Wysokość podstawy n.p.m.: ~1800 m

Lokalizacja: Tatry / Dolina Jaworowa / w żlebie spadającym z Ryglowej Przełęczy (między Wielką a Pośrednią Jaworową Turnią).

Wystawa: N

Czas podejścia: 3-4 godzin

Uroda: Sam oceń jeśli przeszedłeś.

Pierwsze przejście: 1972, 19 marca. Zespół: P. Dieška, J. Hazucha, L. Páleníček.

Pierwsze przejście samotne: 1992, 10 marca - P. Závacký.

WHP tom 15 nr 2230

Dojście

Komin Powrotów wylany całkiem znośnie (ok. 2014 roku). Fot. DG

Z parkingu w Tatrzańskiej Jaworzynie kierujemy się zielonym szlakiem Doliną Jaworową. Drogi z samej doliny nie widać, dopiero trzeba skręcić w stronę Lodowej Przełęczy, aby było ją widać. Około 3-4 godzin, w zależności od ilości śniegu.

Opis

Pierwszy wyciąg to bardzo ładny lodospad o trudnościach ok. WI4, w zależności jaki wariant wybierzemy. Wszystko też zależy jak będzie wylany. Z tym bywa różnie. Podczas naszego przejścia (6 stycznia 2018) było super! Stanowisko ze śrub warto założyć pod ostatnim progiem lub na wypłaszczeniu (jeśli jest dużo lodu).

dolny-wyciag-komna-navratow.jpg

Końcówka pierwszego lodowego wyciągu

damian-granowski-na-kominie-navratow.jpg

Ice, Ice Baby :). Fot. Mikołaj Pudo

Drugi wyciąg to śnieżne pole, które musimy przebiec bez asekuracji. Stanowisko można założyć w lodzie na kolejnym progu.

jakub-galka-komin-navratow.jpg

Kuba Gałka w środkowej części Komina Navratów. Fot. Mikołaj Pudo

srodkowa-czesc-komin-navratow.jpg

Sporo lodu jak na tą drogę. Fot. Mikołaj Pudo

Część środkową szliśmy na lotnej (prożki WI2/3). Na drodze było sporo lodu (krótkie śruby 10/13 cm) więc wspin był albo w śniegu albo w lodzie. Od czasu do czasu po lewej stronie można napotkać stanowiska z haków i liny. Ogólnie droga idzie logicznie do góry i na rozejściach kierujemy się raczej w lewo, po nitkach lodowych (trudności do łatwego WI3).

kuba-galka-komin-navratow-srodkowa-czesc.jpg

Fot. Mikołaj Pudo

Pod sam koniec mamy do przejścia lodowy kominek, który jest wyraźnie trudniejszy i oferuje trudności ok. WI3 M4+, ale ciężko to wycenić bo wspinamy się głównie po lodzie i ew. stopie mamy skalne. Było w każdym razie czujnie podczas naszego przejścia. Stamtąd już kuluarem śnieżnym do stanowiska z repa pod ostatnią ścianką.

przedostatni-wyciag-komin-navratow.jpg

Mikstowy kominek

stanowisko-przed-ostatnim-wyciagiem-komina-navratow.jpg

Mikołaj Pudo na przed kluczową ścianką

Ostatni wyciąg nie wygląda zachęcająco. Jest to skalno/trawiaste zacięcie, które podczas naszego przejścia było zalodzone. Po pewnym czasie odbijamy w prawo z zacięcia i po trawach do przełęczy (ja omijałem nawis z prawej strony). Taka mała dupotłucznia, zwłaszcza jak nie ma się wystarczającej ilości buldogów/igieł do traw. Ja miałem jednego buldoga. Fajnie byłoby mieć 2-3.

UWAGA: Ok. 5-10 m nad stanowiskiem, na trawiastej półce jest ofsetowa niebieska kostka + górski ekspres + taśma. Będę wdzięczny za zgarnięcie tego sprzętu i oddanie mi. Odwdzięcze się :).

komin-navratow-ostatni-wyciag.jpg

Ostatni wyciąg. Fot. Mikołaj Pudo

Zejście

Są różne sposoby i pewnie każdy gwarantuje przygodę:).

1. Zjazdy wzdłuż drogi. Ok. 2 lata temu słowacy zamontowali parę stanowisk zjazdowych, które umożliwiają zjazd do podstawy drogi. Być może na samym dole na lodospadzie trzeba będzie robić Abałakowy. Problem jest na górze, bo pierwszy zjazd jest na turniczce na Przełęczy i rep jest tak przewleczony, że trzeba by się opuścić 2-3 metry do stanowiska, z kolei od dołu nie można się tam dostać (mało śniegu w tym roku?).

2. Zejście/zjazdy do Doliny Rówieniek. 40 metrów w stronę Białej Wody znajduje się stanowisko zjazdowe (rep i mailon), którym można zjechać do dwóch żlebów (oba podcięte). Wykonaliśmy po jednym zjeździe do każdego żlebu, ale nie mogliśmy zlokalizować kolejnych stanowisk. Szczerze mówiąc chętnie się dowiem, czy da się tam jakoś bezproblemowo zejść. Jak już zejdziecie do Doliny Rówienek to warto trafić na ścieżkę w kosówkach. Inaczej macie gwarantowane kilka godzin w zielonym piekle.

3. Trawers Jaworowej Grani (Rówienkowa Ławka), Żabiego Wierchu Jaworowego, dojście do Zielonej Przełęczy i zejście Zieloną Doliną Jaworową do szlaku. Opcja najdłuższa (?), na którą ostatecznie się zdecydowaliśmy.
Sama Rówienkowa Ławka (WHP 2207) nie jest specjalnie trudna i w paru miejscach trzeba się dobrze rozejrzeć, ale ogólnie mieliśmy twarde pola śnieżne, gdzie szliśmy na lotnej asekuracji. Później teren ułatwia się i pozostaje dość długa wycieczka do Zielonej Przełęczy, skąd schodzimy stromym żlebem na dół.

klimaty-dol-jaworowej.jpg

Jaworowe klimaty

Sprzęt

10 śrub do lodu (sporo krótkich), zestaw standardowy + 2-3 igły do traw lub buldogi.

Topo

komin-navratow-fototopo.jpg

Linia drogi. Fot. Anna Resiak

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież