Log in
    

Wywiad z Maćkiem Ciesielskim - zwycięzcą VIII Memoriału Bartka Olszańskiego

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Chciałem się po prostu powspinać...

VIII Memoriał Bartka Olszańskiego przeszedł do historii. Co tu dużo gadać... świetna impreza. Dla wszystkich chętnych, poniżej zamieszczamy wywiad z zwycięzcą tegorocznego Memoriału - Maćkiem Ciesielskim!

Po raz który startujesz w Memoriale?

Byłem chyba na wszystkich Memoriałach, poza jednym lub dwoma kiedy byłem w Alpach. Ale wtedy była moja Kasia i całkiem dobrze jej zawsze szło;-) Wygrała bodaj jeden Memoriał, raz albo dwa była druga tak samo z trzecim miejscem...

I jak ci się podobała ta impreza?
Ja mam takie dość osobiste podejście do Memoriału. Nie znałem Bartka, ale byłem w Tatrach kiedy zdarzył się ten wypadek, pamiętam jak wszyscy to przeżywali. Dlatego naprawdę traktuje te zawody jako spotkanie ze znajomymi i dobra zabawę.

Jak oceniasz drogi z Memoriału?

Były górskie. Bardziej się bałem że coś mi się na głowę urwie, niż tego że spadnę;-) Przez ostatni czas dużo szkoliłem zimą i w związku z tym dużo chodziłem po łatwych drogach "na żywca". Podczas takiej wspinaczki trzeba bardzo uważać na nogi - przydało się to na zawodach, bo tam większość dróg była techniczna po małych stopniach.

Generalnie znalazłem się na tych zawodach dość przypadkowo, byliśmy z naszą małą Helenką (3 miesiące) i w każdej chwili mogłem skończyć wspinanie i zacząć wracać do domu, miałem więc zupełnie luźne podejście do całej rywalizacji. Chciałem się po prostu powspinać... Np. w niedziele miało mnie w ogóle nie być. Dopiero o jedenastej, jak wyszło słońce, zdecydowaliśmy się z Kasią, iż pojedziemy na mały spacer, a ja sobie zrobię jedną drogę. Ponieważ "zatopowałem" to poszedłem na następną no i jakoś tak poszło.

Która sprawiła ci najwięcej problemów?
Generalnie wszystkie drogi były dla mnie w podobnych trudnościach, na każdej trzeba było mieć trochę szczęścia, bo momentami było krucho. Najbardziej mi się podobała droga pierwsza na lewo..

maciek-ciesielski

Maciek Ciesielski wychodzi z zacięcia na drodze nr 2 (fot. Damian Granowski)

Czy stosujesz jakiś specjalny trenning pod wspinaczkę zimową? Podciągasz się na dziabkach?

Czasami, ale częściej łapie sobie przybloki. Staram się po prostu dużo wspinać w górach.

Najtrudniejsza droga jaką zrobiłeś drytoolingowo?

M8+ OS w Ourey, była to droga eliminacyjna na zawodach Ourey Ice Festiwal w 2008 roku. Kilka M8 oesem w Vail. Jedna M9 w drugiej próbie, również w Vail. W trudniejsze drogi się nigdy nie wstawiałem. Bardzo sobie cenie nasze odhaczenia zimowe na Kotle i Kazalnicy.

Czy drytooling według ciebie, wpływa na wzrost poziomu wspinaczkowego w górach na drogach zimowych? Jakie są twoje osobiste doświadczenia?

Wydaje mi się, że tak. Kiedyś, wcześniejsze pokolenia podnosiły poziomo poprzez skracanie czasu przejść dróg zimowych. Nasze pokolenie, na początku pokonało kilka dróg na szybko, których nasi koledzy wcześniej nie zrobili, na kilku innych wyrównało najlepszy czas. Okazało się iż dużo szybciej już się tego przejść nie da. Jedyną możliwością podniesienia stylu przejścia było pokonać drogę bez chwytania się haków, chyba nikogo nie trzeba przekonywać, iż tak jest trudniej;-) Przy okazji okazało się iż czasami w ten sposób wspinamy się jeszcze szybciej a to też jest dobre;-)
Generalnie taka jest tendencja na całym świecie i wydaje mi się iż to dobry kierunek.

Jak długo się wspinasz i gdzie głównie?

Kurs skałkowy zrobiłem w 1997 roku. Na poważnie zacząłem się wspinać w 2001. Miałem to szczęście, iż troszeczkę zaryzykowałem i dużo wyjeżdżałem, dzięki czemu wspinałem się w paru fajnych rejonach. tak się jakoś poukładało, iż od 2004 roku praktycznie co roku spędzam na wspinaniu ponad 200 dni rocznie. Ostatnio dużo czasu zajęły mi różnorakie kursy na instruktora (skończyłem już na szczęście) i na przewodnika IVBV (ten kurs jest bardzo czasochłonny i jeszcze trwa). 

Jak zacząłeś  się wspinać?

Nie potrafię, na to pytanie odpowiedzieć, jakoś zawsze chciałem to robić. Ale zaczynałem standardowo od kursu skałkowego.

Jaki jest twój ulubiony rodzaj wspinaczki?

Zdecydowanie wspinanie w lodzie i wspinanie w rysach -  Indian Creek to mój ulubiony rejon na świecie. Lubie górskie wspinanie na długich drogach.

Szykujesz się do jakiejś wyprawy w tym sezonie?

Planów jest mnóstwo, zobaczymy jak będzie z realizacją. Najważniejsze na dzień dzisiejszy jest dla mnie zakończenie kursu.

Dzięki wielkie za rozmowę i do zobaczenia za rok na Memoriale.

Również dziękuje i do zobaczenia

Podium mężczyzn

Podium mężczyzn (fot. Roman Szadkowski)

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież