Log in
    

Grań Mazeno i Nanga Parbat jednak zdobyta!

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Według informacji podanych Cathy O'Down na stronie wyprawy, Sandy Allan i Rick Allen dotarli dzisiaj o 12tej do Base Campu bezpiecznie. Szczyt Nanga Parbat osiągnęli 15 lipca o godzinie 18.12.

Grań Mazeno na Nanga  Parbat

Grań Mazeno. Fot. Sebastian Alvaro

Wygląda, że nie jest to kolejny "chochlik dziennikarski" bo informację o przejściu potwierdziła również siostra Sandy'ego Allana. Dodatkowo obaj mają się świetnie, żadnych odmrożeń.

Cała akcja górska Brytyjczyków, zajęła 17 dni! Przypomnijmy, że wejście odbywało się w stylu alpejskim bez poręczówek i obozów pośrednich, a sama grań ma około 10 kilometrów długości, na której jest osiem szczytów siedmiotysięcznych + sama Nanga Parbat. Naprawdę epickie przejście!

Poniżej przedstawiamy poszczególne wiadomości, które pojawiały się w naszym serwisie

16 lipca 16.00

Według wiadomości opublikowanej przez portal planetmoutain.com Cathy O'Down i szerpowie Nuru, Rangdu i Zarok są już bezpieczni w Base Campie. Z kolei Sandy Allan i Rick Allen przebywają na wysokości 7100 metrów. Wiadomość pochodzi bezpośrednio od Muhammada Ali z agencji „Adventure Pakistan".

Przypomnijmy. W piątek ekipa rozdzieliła się. Cathy i szerpowie postanowili schodzić do bazy, a Rick i Sandy, zostali na miejscu by czekać na dobre warunki do ponownego ataku na Nanga Parbat (wcześniej zabrakło im około 200 metrów). Jest to już ich 14 dzień na Grani Mazeno.

Ciężko powiedzieć, kiedy będziemy mogli napisać o konkretnych informacjach. Być może w ciągu paru godzin taka informacja się pojawi, być może dopiero w kolejnych dniach.

13 lipca 7.00

Wczoraj po 18 godzinach walki z Nangą Parbat, grupa atakująca szczyt zawróciła spod piramidy szczytowej. Sandy, Rick, Rangduk i Zarok wycofali się z wysokości 7950 metrów (spod piramidy szczytowej). Prawdopodobnie przyczyną odwrotu były kiepskie warunki śniegowe.

Godzinę temu Cathy wysłała informację przez Twittera, że ekipa się rozdziela. Sandy Allan i Rick Allen zostają w tzw. High Camp i czekają na dobre warunki (co za spręż! - przyp. red.), a Cathy i szerpowie będą schodzić w dół, nieznanym terenm, więc "może być ciekawie".

12 lipca godzina 15.00

Wbrew wcześniejszym informacjom Cathy O'Down (patrz info poniżej notki prasowej) wyprawa nie osiągnęła jeszcze szczytu Nanga Parbat! Alpinistka wysłała kolejną wiadomość w której jasno się wyraża, że szczyt nie został jeszcze osiągnięty. Aktualnie Sandy Allan, Rick Allen, Szerpowie Rangduk i Zarok są w trakcie ataku szczytowego.

Nie wiadomo z jakiego powodu wczoraj Cathy przesłała 3 wiadomości informujące o zdobyciu Nanga Parbat. Wieści szybko się rozniosły i dziś większość serwisów wspinaczkowych zamieściła informację o zrobieniu Grani Mazeno (włącznie ze stroną wyprawy). Może i szczyt nie został osiągnięty, ale walka nadal się toczy!

O'Down musiała zrezygnować z ataku szczytowego ze względu na zimno i prawdopodobne odmrożenia. Aktualnie znajduje się w obozie wraz z Szerpą Nuru. W tym czasie reszta ekipy jest w trakcie ataku szczytowego. Jest to już jedenasty dzień akcji górskiej

Poniżej treść wiadomości (głosowej) Cathy

„To mój dzień restowy. Obawiam się, że to dzień w którym dla mnie skończył się atak na Nangę. Opuściliśmy nasz High Camp, który ulokowany był na wysokości 7200 metrów około pierwszej w nocy i rozpoczęliśmy atak szczytowy. Wiedzieliśmy, że jest to zły dzień na atak szczytowy. Według prognoz, miało być bardzo wietrznie, z wiatrem o prędkości 40-50 km/h na wysokości 8000 metrów. Myśleliśmy o przeczekaniu tego, lecz niestety nie mamy tyle jedzenia i gazu.

Zdecydowaliśmy się więc na atak, bez względu na wiatr. Rzeczywiście wiatr był okropny. Wynikł jeszcze drugi problem, mianowicie Nuru, który prowadził jest piekielnie mocny i twardy, ale niestety nie najlepiej nawigował. W nocy pokonaliśmy stromy, śnieżny kuluar, który wyprowadził nas na skalną turnię. Była piękna i w ogóle, ale okazało się, że znajduje się za bardzo na prawo od wytyczonej trasy. Co oznaczało mnóstwo technicznej wspinaczki solo w kruchej skale, aby dostać się na właściwą trasę. O siódmej rano byłam zmęczona, było mi zimno. Bałam się pomyłki wynikającej ze zmęczenia, więc zdecydowałam o powrocie do obozu.

Aktualnie Sandy Allen, Rick Allan, Lhakpa Rangdu i Lhakpa Zarok są w trakcie ataku. Rick i Sandy są naprawdę twardymi, starymi draniami w stylu w którym ja pewnie nigdy nie będę. Wyszli pomimo tego, że warunki są dalekie od idealnych. Mam nadzieję, że uda się im wytyczyć pierwszą brytyjską drogę na Nanga Parbat, oraz że dokończą grań. Ludzie próbowali przejść ją od dobrych 35 lat. Jesteśmy dziesiątą ekspedycją, która tego próbuje. Aktualnie czekamy na ekipę. Być może, wszystko się wyjaśni za 6, 8, 10 godzin...”

Wcześniejsza informacja o zdobyciu Grani Mazeno:

Cathy O'Down (RPA), Sandy Allan (Wielka Brytania) i Rick Allen (Wiela Brytania), oraz trzech szerpów (Lhakpa Rangdu Sherpa, Lahkpa Nuru Sherpa i Lakpa (Zarok) Sherpa) 11 lipca zdobyli Nanga Parbat dziewiczą Granią Mazeno. Jest to jedno z największych osiągnięć współczesnego himalaizmu. Członkowie wyprawy nie używali tlenu z butli, nie mieli poręczówek, oraz nie zakładali wcześniej obozów na grani.

Grań Mazeno

Nawisy śnieżne na grani. Fot. mazenoridge.com

Grań Mazeno to około 10 kilometrów ostrej grani na wysokości ponad 7000 metrów, która oddziela dwie niebezpieczne ściany: Rupal i Diamir. Wycofanie się z grani jest bardzo problematyczne, a często niemożliwe.

Wyprawa kontaktuje się, a właściwie daje znać o swoich poczynaniach przez Twittera, przez co wiadomości są krótkie (do 150 znaków) i nie obrazują całego przejścia.

Grań Mazeno - obóz drugi

Grań Mazeno - obóz drugi. Fot. mazenoridge.com

Warto jednak zaznaczyć, że wyprawa jest dopiero na półmetku. Do pełnego sukcesu brakuje jeszcze zejścia ścianą Diamir, aczkolwiek Sandy Allan i Rick Allen przeszli ją w 2009 roku, więc mają rozeznanie w terenie.
Zespół założył BC w połowie czerwca i po okresie aklimatyzacji rozpoczął wspinaczkę 2 lipca w nie najlepszych warunkach.

Dwójka Brytyjczyków z wyprawy od dobrych kilkunastu lat ma związki z Nanga Parbat. W 1992 roku Sandy Allan był członkiem wyprawy Douga Scotta, która osiągnęła trzy szczyty grani. Rok później Doug Scott poprowadził kolejną wyprawę, która zdobyła dwa kolejne szczyty: Mazeno Spire (około 5600 metrów) i Mazeno West Peak (około 5700 metrów). Notabene tegoroczna wyprawa odbyła się pod patronatem Douga Scotta.

Grań Mazeno

Rick i Sandy schodzą w kierunku obozu drugiego. Fot. mazenoridge.com

Jeśli chodzi o Ricka Allana, to próbował on już przejść grań w 1995, wraz z Wojtkiem Kurtyką, niestety zostali zmuszeni do odwrotu po zdobyciu trzeciego szczytu.

Kalendarium prób na Grani Mazeno

  • 1979 – Francuska wyprawa po raz pierwszy „porywa się” na grań. Ze względu na kiepską pogodę, osiągają tylko pierwszy wierzchołek o wysokości 6880 metrów
  • 1992 – Doug Scott prowadzi międzynarodową ekipę, w której znajduje się między innymi Sandy Allan. Zdobywają trzy szczyty grani.
  • 1993 – Doug Scott próbuje po raz kolejny... Bez rezultatu
  • 1995 – Rick Allen, Wojciech Kurtyka, Andrew Lock z Australi. Zdobywają trzy szczyt i są w połowie drogi do przełęczy Mazeno, lecz są zmuszeni do odwrotu.
  • 1997 – Wojciech Kurtyka i Erhard Loretan dochodzą do połowy grani (1,5 dnia).
  • 2004 – Doug Chabot i Steve Swenson dochodzą jako pierwsi do Przełęczy Mazeno, lecz są zmuszeni do odwrotu, ze względu na wyczerpanie. Była to najbardziej zaawansowana próba zdobycia grani do roku 2012.
  • 2005 - Jean Troillet, Alain Gailland i Frédéric Roux podejmują próbę przejścia, która szybko się załamała
  • 2008 – Niemcy Luis Stitzinger i Joseph Lunger podejmują próbę przejścia grani od strony ściany Diamir. Niestety głęboki śnieg i wyczerpanie się zapasów powodują, że schodzą Drogą Messnera.
  • 2011 – Alberto Zerain i Juan Carlos Arrieta próbują przejść Grań Mazeno od strony ściany Diamir. Wytyczają 1800 metrów nowej drogi, lecz nie osiągają grani.

Źródło: planetmountain.com, explorersweb.com, mazenoridge.com

Komentarze   

-1 #2 redakcja 2012-07-20 21:07
Cytuję maciek:
Błagam nie używajcie określeń "Epickie przejście", bo to jedzie straszną wiochą. Niby ma potwierdzić, że autor tekstu ma szerokie horyzonty, ale to naprawdę nie brzmi. Wystarczy wielkie przejście.
pozdr Bedro

Cytuję maciek:
Błagam nie używajcie określeń "Epickie przejście", bo to jedzie straszną wiochą. Niby ma potwierdzić, że autor tekstu ma szerokie horyzonty, ale to naprawdę nie brzmi. Wystarczy wielkie przejście.
pozdr Bedro

Cytuję maciek:
Błagam nie używajcie określeń "Epickie przejście", bo to jedzie straszną wiochą. Niby ma potwierdzić, że autor tekstu ma szerokie horyzonty, ale to naprawdę nie brzmi. Wystarczy wielkie przejście.
pozdr Bedro


No dobra, teraz widzę, że coś w tym jest ;)

Pozdrawiam
Damian
Cytować
0 #1 maciek 2012-07-20 10:37
Błagam nie używajcie określeń "Epickie przejście", bo to jedzie straszną wiochą. Niby ma potwierdzić, że autor tekstu ma szerokie horyzonty, ale to naprawdę nie brzmi. Wystarczy wielkie przejście.
pozdr Bedro
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież