Log in
    

Kinga Baranowska rusza na szczyt Makalu

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Ufff...! Wychodzimy jutro do szczytu (jutro obóz II). Z duszą na ramieniu. Pogoda niezadobra. A tu pogoda niezadobra oznacza koszmarnie silny wiatr.

alt

A jak nie wiatr, to opady śniegu i lawiniasto. No, ale potem może przyjść jet stream, w końcu to ten czas. Niewiadomo co tu zrobić.
Po sto razy sprawdzamy czy wszystko spakowaliśmy: a to zapasowe baterie do czołówek (latarek na głowę), a to sprzęt wspinaczkowy czy jest w komplecie, a to gaz i jedzenie...
Kalkulujemy, czy jeśli będziemy zmuszeni zostać dłużej u góry z powodu złej pogody, czy nie zabrać więcej jedzenia i gazu. Ale z drugiej strony nie możemy mieć ze sobą ani jednego zbędnego grama, bo na tej wysokości odczujemy ten ciężar pięciokrotnie, przeklinając pod nosem swoją głupotę i za ciężki plecak. Poza tym zabierze nam to cenną energię i siły, ktore tam na górze są policzalne i jakże potrzebne. Tak więc trzeba dobrze kalkulować i wybrać co jest najważniejsze.
Ponadto, na wysokości powyżej 7 tys. metrów nie za dużo się je. Po prostu organizm wysyła komunikat do mózgu: no tak, to jedzenie trzeba jeszcze strawić, czyli potrzebna kolejna porcja energii, więc lepiej nie jeść wcale. Trzeba się naprawdę zmuszać do jedzenia i dobrze jest znać na wylot swój organizm i co on na tej wysokości jest w stanie przyswoić. Tak więc należy zabrać tylko te rzeczy, które na pewno zjemy: bardzo lekko strawne, ale wysokobiałkowe i wysokokaloryczne. Jeżeli nie dostarczymy sobie protein w ciągu paru dni, a tylko puste i szybkie kalorie, to nasze mieśnie znikną w zastraszająco szybkim tempie, a co za tym idzie osłabniemy z dnia na dzień. W końcu na tej wysokości ilość tlenu w powietrzu jest niewielka, a ciśnienie waha się w granicach 400 hPa. To wszystko bardzo wpływa na nasze organizmy i możliwosci regeneracji.
No dobra, koniec tego wywodu, bateria zaraz padnie, a naładować już nie ma jak, bo zero słońca na solarach słonecznych i w akumulatorach.


Myślcie proszę. Postaram się nagrywać krotkie relacje głosowe tam z góry, jeśli oczywiście bateria w tel. nie padnie z zimna. Do usłyszenia.

 

Źródło: kingabaranowska.com

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież