Log in
    

Czołówka MSW / Starek-Uchmański VI- [M7-]

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Starek-Uchmański M7- to jedna z popularniejszych dróg na Czołówce MSW. Krótkie podejście, skumulowane trudności i zjazdy po zakończeniu drogi. Sprawiają, że droga może być opcją dla wspinaczy, którzy chcą się powspinać, a nie deptać po śniegu ;). Droga oferuje pięć wyciągów, na których nawspinamy się dowoli. Sporo stałych haków. Istnieją też różne warianty, które mogą ułatwić wspinanie w gorszych warunkach.

Wycena: M7-. Po wielu rozmowach na temat wycen podczas obozu GM PZA, zdecydowaliśmy się na wycenę M7- (lub 7/7+) - Mimo, że poszczególne wyciągi mają maksymalnie M6+ (według subiektywnej oceny kilku osób), to droga uchodzi za trudniejszą niż pobliskie Szare Zacięcie. Oczywiście wyceny to rzecz względna i jak najbardziej otwarty jestem na dyskusję w komentarzach.

Asekuracja: R2

Długość:  ~220 metrów / 7 wyciągów (opcjonalnie 6, lub nawet 5)

Czas przejścia: 4 godz latem (zimą my robiliśmy 7h).

Lokalizacja:  Dolina Rybiego Potoku / Mięguszowieckie Szczyty Wielkie / Czołówka MSW

Uroda: Sam oceń. Jeśli przeszedłeś to zaznacz ilość gwiazdek (Od 1 do 5), tak aby inni wiedzieli na co warto iść ;)

Wystawa: NW

Charakter: Zacięcia / trawki / małe przewieszki

Zagrożenia obiektywne: Lawiny z Bańdziocha na podejściu

Pierwsze przejście: 1964, 25-26 sierpnia - Andrzej Starek i Bernard Uchmański (pierwotna wycena VI, odcinki A1 i A2, miejsce A3)

Pierwsze przejście klasyczne: 1979, lato - Zbigniew Czyżewski, Ryszard Urbanik

Pierwsze przejście zimowe: 1981, 18 i 20 lutego - Paweł Bujakiewicz, Piotr Wojtek i Aleksander Wysoczański.

Pierwsze przejście zimowoklasyczne: 2007, grudzień - Mariusz Nowak i Alfred Sosgórnik

Droga nr 27 (WC, tom 10)

Dojście

Około 45 minut z schroniska w Morskim Oku.

Mięgusz i Cubryna od północy

Widok na północną ścianę MSW z Morskiego Oka. Czołówka MSW jest z lewej strony. Fot. Damian Granowski

Opis

Dominik Cyran na pierwszym wyciągu jak jest mało śniegu

Pierwszy wyciąg to 15 metrów (według Władysława Cywińskiego), według mnie 20 m łatwego wspinania (III). Zimą może się zdarzyć, że cały wyciąg będzie zasypany śniegiem. Startuje odpękniętym blokiem skalnym, a następnie przez trawki i płyty idziemy do podstawy skalnego zacięcia. Stanowisko z haków lub z bloku po prawej.

Drugi wyciąg (35 m, V lub M6) to estetyczne wspinanie w zacięciu (kilka haków). Pod sam koniec (pod malutką bambułą z rysą), odbijamy w lewo na filarek, a następnie w prawo i idziemy do stanowiska „po prawej stronie charakterystycznej ostrogi/filara”.

Dominik Cyran w zacięciu

Trzeci wyciąg (15 m) to łatwe wspinanie (II-III), aczkolwiek wymagająca asekuracja, po trawach i polach śnieżnych do podstawy kolejnej ściany. Tam stanowisko z haków. Zalecam połączenie drugiego i trzeciego wyciągu. Po prawej będziemy widzieć położone zacięcie, kierujące w prawo. Tam biegnie kolejny wyciąg.

W ferworze walki zrobiliśmy te trzy wyciągi w jeden. Z 50 metrową liną Michałowi Dorociczowi udało się dojść do trzeciego stanowiska. Ja na drugiego (na lotnej) wspiąłem się pod zacięcie (i być może kilka metrów).

Niżej podpisany na początku czwartego wyciągu. Fot. Michał Dorocicz

Czwarty wyciąg (VI lub M6) startuje połogim zacięciem, z dobrą asekuracją (haki, dobre miejsca na kości, friendy). W rakach jest tam ciekawie :). Zacięciem idziemy do góry, a następnie wywijamy się na śnieżną półkę, biegnącą w lewo. Półka przy słabych śniegach jest dość czujna, bez śniegu pewnie jeszcze gorzej. Raczej używa się tam rąk, niż dziabek. Są jednak tam 2 haki z pętlami oraz stanowisko w małej nyży. Mijamy je i pod odpękniętą taflą znajduje się nasze właściwe (haki, taśmy, repy).

Klasyka na trawersie. Fot. dg

Opcjonalnie możemy iść z stanowiska wprost. Jest to wariant prostujący za ~M6. Asekuracja jest dobra i całkiem niezłe wspinanie :). Dodatkowo drugi nie ma problemu z trawersem (jeśli jest słabszy).

Michał Nowicki na wyciągu omijającym trawers na Starku-Uchmańskim

M. Nowicki na po przejściu bulderu startowego na piątym wyciągu

Widok z góry na ten wyciąg. Fot. arch. Maciej Kimel

Piąty - nominalnie najtrudniejszy – wyciąg (25 m, M6+) to lekko przewieszony start przez wspomnianą wyżej taflę, do zacięcia. Zacięciem 25 metrów do góry (sporo stałych haków). Na końcu znajduje się stanowisko z haków i pętli na bloku. My wyszliśmy na mały filarek, za blokiem, gdzie było kolejne (nieco wygodniejsze) stanowisko (ring, haki i rep).

Przewieszka na szóstym wyciągu

Szósty wyciąg (V+, M6), to start przez lekko przewieszone zacięcie, następnie odbijamy lekko w lewo do zacięcia (czujnie), następnie kolejne zacięcie. Wychodzimy na śnieżną półkę, gdzie mamy podążające lekko w prawo zacięcie z hakami. Wychodzimy na półkę i tam możemy założyć stanowisko.

Odbicie w lewo na szóstym wyciągu

Siódmy wyciąg (V+, M6). Ze stanowiska idziemy trawersem 10 metrów (czujnie). Parę ruchów do góry i wychodzimy na małą półeczkę, którą kilka metrów w lewo. Stamtąd do zacięcia, którym nieco siłowo do góry i następnie pod właściwe zacięcie, którego początek jest spionowany. Po jego przejściu idziemy jeszcze 10 metrów do końca zacięcia. Stanowisko z łańcucha jest na końcu zacięcia. Wychodzimy na połogą płytę i jeśli nie widać łańcucha to trzeba odśnieżyć.

Wspinanie na wyciągu "zapychowym". Fot. arch. Maciej Kimel

Wariant "Zapychowy" M8-. Podczas Obozu Grupy Młodzieżowej 2020, Janek Kuczera z kursantami poszedł wprost "wariantem zapychowym" (17B u Grzegorza Głazka). Trudności ocenił na M8-. Końcówkę poszedł jeszcze na wprost ryską za M6+. Sensowniej (tak szedł później zespół Maciej Kimel i Michał Czech) jest założyć stanowisko przed ścianką i iść już w lewo do stanowiska z Greystone. Detale widoczne na fototopo.

Zejście

Cztery zjazdy linią drogi GreystonePierwszy ma około 30 metrów. Zjeżdżamy wprost ze stanowiska w dół (nie zjeżdżajcie zacięciem!), przez połogą płytę i łagodne przełamanie ściany. Mijamy półkę z limbami i niżej na ściance z prawej strony jest łańcuch zjazdowy.

Drugi zjazd to ok. 30 metrów wprost w dół do stanowiska z łańcucha przy trójkątnym okapie. Może kusić, aby zjechać te dwa zjazdy w jednym, ale nie polecam. Nam się raz lina zaklinowała, a słyszałem jeszcze o innych takich akcjach.

Trzeci zjazd prowadzimy tak, aby zjeżdżać prawej strony kantu (patrząc w dół). Po około 40 metrach – na małej półeczce – będzie stanowisko (2 ringi, kolucho).

Czwarty to długi 50 metrowy zjazd do podstawy ściany.

Sprzęt

Zestaw standardowy.

Topo

Czołówka MSW - wybrane drogi zimowe

Fototopo wybranych dróg zimowych na Czołówce MSW. Opr. Damian Granowski