Log in
    

Podsumowanie sezonu zimowego 2018/19 w Tatrach

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Zima 2018/19 nie należała do najlepszych... Większość czasu wspinacze mieli słaby warun, w postaci niezwiązanego śniegu w ścianach. Występowało sporo szadzi w partiach podszczytowych. Ogólnie można by jeszcze narzekać sporo, lecz lepiej podsumować to co działo się. 

Podobnie jak w zeszłym roku (podsumowanie dla Taternika), tak w tym przyjmuję założenie, że będę opisywał:
- eksplorację, czyli nowe drogi i warianty,
- ciekawe alpiniady, w nietypowych miejscach,
- powtórzenia trudnych dróg (od M7 w górę),
- szybkie, solo, nietypowe, rzadkie, itp. powtórzenia.

Wydaje mi się, że pisanie o kilkunastu przejściach drogi Korosadowicza na Kazalnicy (czy innych klasyków) mija się z celem. 

Oczywiście w artykule jest możliwość dodawania komentarzy, więc można dopisać swoje przejścia (lub takie, które uważamy, że warto żeby były) lub nadsyłać poprawki. To podsumowanie pojawia się 21 marca, ale warunki zimowe mogą jeszcze występować do maja, więc jeśli padnie coś fajnego, to proszę o komentarze :).

Jeśli tylko ktoś ma ochotę podzielić się swoimi dokonaniami to proszę o podsyłanie informacji. Może być na Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. lub mój profil fb. Szczególnie proszę o podsyłanie informacji o nowych drogach i wariantach. Aktualnie duża ilość jest wrzucana na fb, ale po paru latach będzie bardzo trudna do odnalezienia.
Po podesłaniu każdy materiał wrzucę na stronę drytooling.com.pl, co - mam nadzieję - przyda się innym w przyszłości.


29 listopada na Ścianie pod Skokiem pokonano w całości klasycznie drogę Limba 71 IV A3. Autorzy przejścia Marek Radovský, Iveta Dekanovská zaproponowali wyceny M6, M5, M6+, M4 dla poszczególnych wyciągów.

1 grudnia zespół Tomasz Klimczak - Maciej Janczar przeszli Warianty Słoweńskie 8 na Mnichowej Babie w stylu OS. Jest to pierwsze powtórzenie w tym stylu tej drogi. T. Klimczak tak relacjonuje to przejście:

“Na pierwszą zimową drogę w tym sezonie wybraliśmy się z Maciejem Janczarem na „Warianty Słoweńskie” na Mnichowej Babie, wycenioną na szkockie 8. Pierwszy wyciąg szliśmy zgodnie z topo Rafała Miklera. Droga padła w całości w OSie choć na kluczowym wyciągu łatwo nie było. Teren tam jest trudny na onsighta, chwyty nieewidentne, a asekuracja miejscami wymagająca psychicznie. Do tego odczuwalny przewis w którym szukanie chwytów na przybloku jest męczące. Po dojściu do restu na odstrzelonej skale kilka minut dochodziłem do siebie. Potem bałem się popsuć OSa, więc szedłem powoli i ostrożnie. Łącznie prowadziłem ten wyciąg około dwie godziny. Wielki szacun dla Marko Prezelj za wizjonerską drogę. Nawiasem mówiąc jest on również moim wielkim idolem jeśli chodzi o Alpinizm przez duże A. Cieszę się, że zrobiliśmy chyba pierwsze powtórzenie tej drogi w stylu jej autora czyli OSem. Nie ma co ukrywać że było w tym trochę szczęścia 🙂🙂🙂”

T. Klimczak na wyciągu za 7+. Fot. M. Janczar

29 grudnia na Ścianie pod Skokiem działał zespół Ján Svrček i Vladimír Masný‎, którzy wytyczyli w 4,5 h, w prawej części mikstową drogę Pararela M6.

29 grudnia 2018 roku warszawski zespół Grzegorz Rutkowski, Piotr Zaremba i Karol Kosiorek w 10,5 godziny przechodzą kombinację dróg Szarego Zacięcia (3 wyciągi), Greystone (2 wyciągi) i Starka-Uchmańskiego (ostatni wyciąg). Jest to prawdopodobnie pierwsze przejście takiej kombinacji. Trudności oceniają na “co najmniej M7+”. 21 lutego kombinację tą powtarza Maciek Ciesielski wraz z Michałem Malickim. Potwierdzają, że łatwo nie było :).

26 stycznia Karol Kosiorek wraz z Piotrkiem Zarembą zrobili Dobré skutky M7 na Niżniej Królewskiej Baszcie OS w około 8h.

26 stycznia na Kotle Kazalnicy wspinał się zespół T. Klimczak i Maciej Ostrowski na Drodze Daga. Była to dość zaawansowana próba, zakończona wycofem z powodu załamania pogody:
"W sobotę wspinaliśmy się na drodze Dag na Kazalnicy Mieguszowieckiej. Wspinanie skończyliśmy po trudnościach w Sanktuarium, choć oryginalnie planowaliśmy wyjść Projektem Daga do szczytu Kazalnicy. Plany pokrzyżowało nam jednak załamanie pogody ktore zaczęło się w południe. Wiatr i kilkanaście centymetrów opadu w ciągu paru godzin utrudniały poruszanie się zalepiając stopnie i kępki trawek. Co więcej prowadzenie w cienkich rękawiczkach przemrozilo mi lewą rękę i zacząłem obawiać się odmrożeń. Zjechaliśmy drogą do podstawy ściany korzystając z zastanych stanowisk i dokładając dwie vki i dwa repy.
Do okapu na cruxowym wyciągu za 8+ szliśmy klasycznie fajnym eksponowanym terenem do ok 6. W okapie podjechała mi noga i poleciałem. Wyciąg skończyłem podhaczajac. Na stanowisku zastanawiałem się jeszcze nad ponowną wstawką klasycznie ale patrząc na pogodę postanowiliśmy odpuścić klasykę i drzeć hakowo do góry przez kolejny wyciąg za 8-
Ogólnie szacun dla Maćka Bedrejczuka za pokonanie obu trudnych wyciągów OSem oraz dla Maćka Ciesielskiego za OSa na wyciągu za 8+ Jest to bez wątpienia wymagający i nieco loteryjny teren. W RP/PP można wiele ale OS to już zupełnie inna bajka.
Droga wydała mi się ładna i wymagająca. Godna polecenia ambitnym zespołom".

Wspinanie na 4 wyciągu GreyStone. Fot. arch. Grzegorz Rutkowski

26 stycznia w Dolinie Mięguszowieckiej (masyw Osterwy) słowacki zespół Bulla Lukáš i Marek Áčom wytyczył Lenova M6-.

Źródło: james.sk

W lutym paru przejść doczekał się klasyk Morskiego Oka, Filar Mięguszowieckiego Szczytu Wielkiego V+. Najpierw przeszedł go w 17 h zespół: Radosław Duda, Paweł Hałdaś i Krzysztof Zabłotny, później Wojciech Grochowski i Piotr Kowalczyk (2 dni, z biwakiem), na koniec Damian Granowski - Tomasz Reinfuss (8,5 h).

Grań Baszt to rzadko odwiedzany cel przez polskich wspinaczy. Początkiem lutego Andrzej Ficek i Szymon Podosek przeszli Drogę Motyki M5+ wyprowadzającą na Zadnią Basztową Przełęcz.

6 lutego na Ważeckiej Turnii (Ostrá veža) w Furkotnej Dolinie zespół  Ivan Chlebovec, Richard Béreš i Danny Menšík wytyczyli nową drogę  Hod cepínom M7-. 

Fot. james.sk

"Jedná sa o 170 metrov lezenia na 4 dĺžky. Prvá dĺžka je na rozlez, v druhej zohreje previštek, tretia predstavuje delikátne lezenie po cepínoch a štvrtej sa netreba báť. Cepíny berú dobre, nohy sa nájdu, akurát istenie v prvej polovičke dĺžky je o trošku horšie. Hodí sa komplet sada friendov doplnená o mikráče, čoky a kto sa bojí, nech si vezme výber skôb. V ceste sú ponechané len dva orientačné čoky a slučka. Urobený štand zo skobky a čoku je len na konci tretej dĺžky. Zostup je buď pešo na západ na lávku Ostrej veže a ňou do Sedielkového priechodu, alebo je možné cestou zlaniť na 3x. Zo štrbiny do 3. štandu zo skobky a čoku (kontrolovať istenia), ďalej do slučky v druhej dĺžke nad previsom a z nej potom na zem.

Fot. james.sk

PS: v štvrtej dĺžke Dannymu vyskočilo staré vykĺbené rameno a vyletel do frienda. Postavil sa na policu v polovici dĺžky, poslali sme mu cepín, keďže svoj poslal s bojovým pokrikom do doliny a dĺžku hneď bez problémov doliezol. Takže v našom podaní chtiac-nechtiac ide o čiastočný AF prelez. Na obtiažnosti by sa, ale nič meniť nemalo".

Źródło: jamesk.sk

W lutym słowacki zespół Peter labuda i Dušan Kalman odwiedził wschodnią ścianę Rysów, gdzie przeszli Poľsky komin V, w słabych warunkach śniegowych (lodu mało).

8 lutego zespół Małgorzata Jurewicz i Józek Szoszyński przeszli Łapińskiego-Paszuchę w 8,5h na Kazalnicy Mięguszowieckiej.

Marek Radovský na drodze Jasná vec. Fot. James.sk

10 lutego Pavol Jackovic, Miro Sim i Ivan Staron wytyczają drogę Jasná vec VI A2 na Przednim Solisku. Niecały miesiąc (6 marca) później zespół Marek Radovský i Iveta Dekanovská uklasyczniają drogę, proponując wycenę M8-.

Rys. Marek Radovský. Źródło: james.sk

Początkiem lutego na Wieży nad Polaną w Białej Wodzie (nad Polaną pod Wysoką) słowacki zespół ( Peter Kormanec i ??? Dolinsky) wytycza sześcio wyciągową Kamzičí pilier M5+.
Szybko otrzymuje ona nowe warianty za sprawą Martina Sankota.

Kamzičí pilier M5+ / Wieża nad Polaną
Fot. Peter Kormanec
"Ahoj, v nedeľu sme trocha strašili kamzíky v Bielovodskej doline s Peter Kormanec a vyšla z toho celkom zaujímavá nová linka v západnej stene Veže nad Poľanou, Kamzičí pilier. Neviem, prečo sa tam viac nelezie, lebo je hneď nad táboriskom a nájdete v nej famózne trávy, ľady strme snehy aj celkom pevnú skalu. Okrem toho aj peknú ľadovú líniu od pána Svrčeka (4 dĺžky ľadu!).

Takže Kamzičí pilier M5+, ľadovo snehovo trávovo skalná línia :) Viac vo fototopo ;) Budeme radi ak ju niekto vyskúša a poprípade sa vyjadrí ku klase :) Veríme, že si ju užijete tak ako my ;)". 
 
tuż obok Ján Svrček z towarzyszem wytyczają inną linię. Wkrótce więcej info
Wieża nad Polaną w Białej Wodzie
Fot. Ján Svrček
 
9 lutego w Młynickiej Dolinie na Stena pod limbou pokazał moc Martin Varga i Milan Kolibár, którzy przeszli drogę Bumerang M9+. Martin kluczowy wyciąg przeszedł w ciężkich butach ze zwykłymi rakami! Filmik z przejścia tutaj.
 
Tego samego dnia, w stylu free solo Paweł Orawiec przeszedł Drogę Motyki na wschodniej ścianie Wysokiej: “Raczej ściśle kominem, bez ominięć trudności (np. miejsca czwórkowego na górze). Trochę lodu w ścianie. Solo free”.

10 lutego Arkadiusz Kornas i Jarosław Skalski robią nową drogę: Piotrkowy Napad M6 na Niżniej Młynarzowej Kopie.

17 lutego na słowacki odcinek GTW (Przełęcz pod Kopą - Czarny Przechód) wybrał się Grzegorz Folta. Takie graniówki (a właściwie alpinizm) zimą to rzadkość.
“Zejście przez Dolinę Jastrzębią i trawersem do Doliny Dzikiej. Warunki na grani do Jagnięcego Szczytu dobre, potem coraz gorsze, a od Czerwonej Szczerbiny wręcz fatalne. Wszystkie północne uskoki (Czerwonej Turni, Modrej Turni, Skrajnej Kołowej Czubki i samego Kołowego Szczytu) skrzętnie przykryte głębokim "cukrem" (odcinek od Kołowego Przechodu na Kołowy zajął mi 4h)".

Michał Król i Krzysztof Korn 20 lutego przechodzą bardzo ładną drogę na Niżniej Królewskiej Baszcie:
“Tragikomedia M7 to kolejna fajna cesta godna polecenia. Kluczowy wyciąg prowadzi zacięciem, a start w drogę to niezły breakdance i rozszerzająca rysa na której się poslizgnalem.. 😋 Na szczęście to był start a nie trudności drogi.. Klinowanie nie jest jakieś super ale chwyty trzymają.. W połowie wyciągu jest przyklejony i dudniący flejk, który chyba może kiedyś spaść.. Więc Uwaga!!! w tym miejscu. Droga się lekko przewiesza pod koniec ale klameczki idealne”.
Tragikomedię powtarza 3 marca również zespół D. Granowski - T. Reinfuss. Drogę przedłużają o ostatni wyciąg M6 Piranii, co jest sensownym rozwiązaniem, jeśli chodzi o dodanie kilku fajnych metrów wspinania.

Michał Król na kluczowym wyciągu Tragikomedii. Fot. Krzysztof Korn

21 lutego przejścia doczekała się Lewa Depresja Niżnych Rysów za sprawą zespołu Wojciech Malawski, Jakub Radziejowski:
“8,5h (ok. 1000m wspinania, przy 650 m przewyższenia). Trudności takiej kombinacji to 6+. Na samym dole dodaliśmy dwa prostujące wyciągi (w zacięciu na prawo od kantu filara Kopy Spadowej); pierwszy mniej więcej czwórkowy we wspaniałym alpejskim firnie. Drugi z dość poważnym miejscem za co najmniej 6+.
Kontynuowaliśmy Depresją już w nieco gorszych warunkach (trawy jak-cię-mogę, ale śnieg daleki od ideału) podeszliśmy (1 hak) pod płyty Pilcha (piękne letnie wspinanie by było...), gdzie zepchnęło nas prawie na Grzędę Heinricha, by długim mniej więcej 50- metrowym skośnym trawersem wrócić ponad wspomniane płyty (bodajże 3-4 haki, trudności - mocne i czujne 6+)
Dalej trzymając się cały czas Depresji - do góry (liczne miejsca 5/5+), aż pod kopułę szczytową, którą przeszliśmy zgodnie z opisem z przewodnika Władka Cywińskiego (trudności 3/4, miejsce 5). Z planowanego prostowania headwalla wyleczyła nas pogarszająca się pogoda.
Tytułem podsumowania - nie upieram się, że tak przebyta linia nie miała wcześniej zimowego przejścia, niemniej jednak taka sytuacja - na podstawie znikomej liczby przejść drogi w ostatnich dekadach i lektury (juz "po") opisu z WC (odmiennego wobec tego co robiliśmy) - również by mnie nie zdziwiła. Według WC, poza dodanymi przez nas dwoma nowymi wyciągami na dole, co najmniej kilka fragmentów nie miało prawdopodobnie przejść zimowych.
W mojej opinii, tak robiona Lewa depresja ma nie mniejszą klasę niż Superdireta MSW, a treściwego wspinania - chyba nawet więcej.”

Linia przebytej drogi - zdjęcie nie z tego sezonu. Opr. Jakub Radziejowski

1 marca zespół D. Granowski - Przemysław Mlonek robią warianty (nową drogę???) Climb ‘Em All na Spaszcie nad Kominem (prawe ograniczenie Kazalnicy Mięguszowieckiej).
“Lustrując Przewodnik Żurawskiego po Kazalnicy po raz n-ty zwróciłem uwagę na kilka wiodących formacji na Spaszcie za Kominem, na prawo od Climb Machine. Wyglądało to na możliwość przejścia nowej - łatwej - linii. Spodziewałem się, że ciężko będzie o “dziewiczość” w tym rejonie Morskiego Oka, ale czemu nie spróbować? Wytyczenie tam wspinaczki o klasie Korosadowicza byłoby świetną opcją, dla początkujących wspinaczy. Być może latem też byłoby tam ciekawie?

1 marca 2019 roku z Przemkiem Mlonkiem, korzystając z słabej pogody wybraliśmy się na upatrzoną linię. Finalnie wyszło 6 wyciągów (dwóch nieco dłuższych), ~300 metrów wspinania z fragmentami zimowoklasycznego 5, może nawet 6-. Mniej więcej w połowie drogi znaleźliśmy 2 haki, a poza tym żadnych śladów. Ciężko stwierdzić, kto działał w tej okolicy (te haki nie wyglądały na zjazdowe). Więcej informacji tutaj: Climb ‘Em All.

3 marca podobnie wbija się w ścianę Jędrzej Myśliński i samotnie wytycza niezależne warianty (linię drogi???), (być może również była chodzona). Fototopo tutaj.

2 marca zespół D. Granowski - P. Mlonek powtarzają Czarne Zacięcie na Czołówce MSW w stylu OS. Według niżej podpisanego jest to świetna droga, z dobrą asekuracją i zachęcam się do wstawiania w nią. Mimo, że trudniejsza technicznie od Starka i Szarego, to w pewnych warunkach (gdy zacięcie w Szarym jest zalodzone) to na kluczowym wyciągu mamy doskonałą asekurację i świetne ruchy wspinaczkowe. Warto zrobić.

2 marca w jednym z najbardziej “alpejskich zakątków”, czyli Czarnej Jaworowej zespół Michal Pleidel i Miroslav Durovec, przechodzą drogę Plšek - Pistrík M5/WI4 700m na Małej Kapałkowej Turnii (Malá Ľadová veža).

Plšek - Pistrík M5/WI4 700m na Małej Kapałkowej Turnii
Fot. Michal Pleidel
Plšek - Pistrík M5/WI4 700m na Małej Kapałkowej Turnii
Fot. Michal Pleidel

“Pri predošlej návšteve sme chceli pozrieť podmienky v úplne iných cestách, ale keď sme uvideli vyladnenenie v tejto línii, bolo rozhodnuté. Popravde, nemali sme vôbec tušenia čo je to za cestu a kade vlastne vedie ale celý čas to parádne púšťalo (OS steny :D).
14 dĺžok lezenia, každá cca 55-60m, za 10 hodín až na vrchol, zostup pohodovo za 1,5 h naspäť v chatke. (cesta sa dá po 9 dl. ukončiť vytraverzovaním do sedla)
Cesta je v špičkových podmienkach, veľa ladu a vymrznutý firn, trávy držia perfektne. Celá cesta sa dá rozumne vyistiť.
Za odľahlosť steny a cesty svedčí aj to, že v celej ceste sme nenašli jediný škrabanec, skobu alebo iné známky lezenia, každú špáru pri založení bolo treba vyčistiť od machu...Ozaj sme mali pocit, že sme v miestach kam ešte ľudská noha nevkročila ;)”.

4 marca Motykę na wschodniej ścianie Łomnicy samotnie przechodzi Bogdan Groń. Zastane warunki na drodze były kiepskie. Warto dodać, że Bogdan ma na koncie kilka mocnych tatrzańskich solówek. M. in. Tytanową Pułapkę w zeszłym roku.

6 marca M. Ciesielski i J. Radziejowski działają w Dolinie Młynickiej i robią - być może - nową drogę na Ważeckiej Turni (Ostra Veza):
Plan był ambitny do granic nieprzytomności. O 4.00 obudziliśmy się w zakopanym Zakopanem i stwierdziliśmy, że na górze musiało spaść jednak ze 20 cm. Przestawiliśmy budziki na 7.00 i pojechaliśmy do Furkotnej. Tyle z ambitnych planów.
Miesiąc temu podczas skiturowej wycieczki w Furkotnej, zwróciłem uwagę na system zacięć w prawej części ściany Ostrej Vezy - według topo na tatry.nfo.sk - nieruszonych.
I jakoś tak nabrałem ochoty.
Pod ścianę - z górnej stacji kolejki na Solisku - na nartach. Chwilę walczyliśmy z pokusą przejeżdżenia kilku żlebów ze świeżym śniegiem, ale obowiązki obowiązkami, a my jesteśmy przecież... obowiązkowi.
No i w efekcie wyszła nam naprawdę fajna linia, 5 wyciągów, łącznie około 200-230 metrów, trudności dla ludzi, choć dość wymagająca asekuracja (poszczególne wyciągi: 5, 6+W, 5+/6W, 5+, 5). Znaleźliśmy po drodze 1 bardzo stary hak (raczej wycofowy, w terenie poniżej zacięcia kluczowego), jedno stanowisko zjazdowe i 1 hak na 15 metrowym odcinku wspólnym z istniejącą droga. Po dojściu o grani, połączyliśmy się (plus minus) z drogą biegnącą prawym filarem, aczkolwiek bardzo konsekwentnie trzymaliśmy się ostrego ostrza grani, przechodząc kilka zdrowych, piątkowym miejsc.

Oczywiście, jeśli ktoś wie, że w tym miejscu już coś było, z pokorą wycofam się z twierdzeń o nowej linii (choć śladów w trudnościach żadnych nie było). tymczasem chełpić się będziemy nowością - jako ze "lepszy rydz niż nic", to drogę nazwiemy: Mas que nada (6+W, 200/230m) Maciek Ciesielski, Jakub Radziejowski 6.03.2019 (czas 4,5h).

Na niebiesko, siatka istniejących dróg w prawej części ściany (za tatry.nfo.sk), na czerwono - nasza "Mas que nada". Fot. Tatry.nfo.sk, opr. Jakub Radziejowski

14 marca w Dolinie Hlińskiej działał słowacki zespół: Marek Radovský, Ján Svrček i M. Styko przeszli nową drogę Labirynt M6 WI5+ na Przedniej Garajowej Turni (Predná Garajova veža):

"Narovnali sme prvý visiaci ciageľ, liezol Čači M6, WI6. Ďalej Čači pokračoval dĺžkou prvovýstupcov M5, WI4, tentoraz v ľade WI4+. Pod prvým ciagľom sme osadili na štand nit pestr. Kľúčový ciageľ, náš pôvodný zámer sme vynechali, veľa tiekol. Pokračoval som ja exponovaným vodorovným traverzom 30 m WI4+. V skale štand nit, odtiaľ som pokračoval previskom M6 do strmého ľadu WI5+. Po 25 m štand v skale nit. Ďalej pokračoval Čači strmym technickým ľadom WI5+. Záver štand na skrutkách. Zostup do Garaj. žľabu, vpravo nad ľadom dobrý zlaňák. Celkový čas akcie nám z auta do auta zabral 14 hodín. Do cesty sme použili 10 skrutiek, tenké skoby, sada vklinencov, veľmi nevyužitá. V tejto stene som za posledne roky liezol toto ako 10. cestu od Terianskej veže až potiaľto".

Wspinanie na Labiryncie. Fot. arch. Ján Svrček

20 marca Rafał Mikler i Bartek Stoch-Michna przeszli drogę Black Jack M7 w stylu OS, na Progu WCK: "Wspinanie okazało się zajmujące i dość trudne o typowo tatrzańskim charakterze - krucha skała, mchy. Kluczowy wyciąg ciągowy i odważny. Godna polecenia".


 Korzystałem z takich źródeł jak: informacja własna, facebook (profile osób prywatnych, grupa "Wspinanie w Tatrach", grupa "Horolezctvo a Skialpinus", strona tatry.przejscia.pl, tatry.nfo.sk i james.sk.

 Damian Granowski

Komentarze   
+1 #3 Małgorzata 2019-04-09 19:45
Żeby nie było niedomówień - Ła - Pę zrobiliśmy do Turni nad Schodami, potem trawersem do Bańdziocha.
Cytować
+1 #2 DamianG 2019-03-22 08:24
Cytuję Małgorzata:
Nie wiem czy warte wspomnienia, 08.02 z Józkiem przeszliśmy Łapińskiego - Paszuchę na Kazalnicy Mięguszowieckiej (styl: ja byłam pierwszy raz, Józek drugi, więc cześć wyciągów RP znając, część OS). Czas 9,5h.
Pozdrowienia!
Gosia Jurewicz


Każde przejście czegoś trudniejszego na Kazalnicy jest warte :)
Cytować
+3 #1 Małgorzata 2019-03-21 13:08
Nie wiem czy warte wspomnienia, 08.02 z Józkiem przeszliśmy Łapińskiego - Paszuchę na Kazalnicy Mięguszowieckie j (styl: ja byłam pierwszy raz, Józek drugi, więc cześć wyciągów RP znając, część OS). Czas 9,5h.
Pozdrowienia!
Gosia Jurewicz
Cytować
Dodaj komentarz
Komentarze są moderowane, więc ich publikacja może trochę potrwać :).