Log in
    

Gotowanie zimową porą

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Wszyscy użytkujący kuchenki gazowej w okresie zimy lub przy temperaturach minusowych spotykają sie z problemem spadku sprawności kuchenek (dłuższy czas gotowania, większe zużycie gazu). Fizycznego uzasadnienia tym razem nie przedstawimy, natomiast poniżej znajdują się sposoby pozwalające z problemem jakoś sobie radzić.

Jeżeli tylko możliwe używamy gazowej kuchenki zimowej (np. Reactor lub podobne) - na etapie zakupu kuchenki powinniśmy to przewidzieć: jeśli przewidzimy, to zimą mniej cierpimy, jak nie - to więcej, ewentualnie używajmy kuchenki uniwersalnej, ale dobrze spisującej się w warunkach zimowych (tu należy słuchać tego, co mówią sprzedawcy, dobrzy oczywiście:)

 

kuchenka Reactor

Reactor marki MSR

 

Jeżeli to możliwe używamy zimowego gazu (skład mieszanki gazowej w kartuszach jest różny, jeden lepiej sprawdza się w warunkach zimowych inny gorzej). Szukamy w sklepach gazu zimowego, ewentualnie tzw. północnego (na północną Europę).

Niezależnie od modelu kuchenki i składu mieszanki gazowej bezpieczne sposoby poprawy pracy kuchenki są następujące:

- gotujemy zawsze w miejscu osłoniętym.

- dodatkowo osłaniamy kuchenkę i kartusz: może to być „kupna” osłona, a z improwizowanych np. karimata lub własne ciało, oczywiście nie wolno tu przesadzić, bo może skończyć się stopieniem lub spaleniem zarówno osłony, jak i kuchenki.

 

Heat Reflector w kuchenkach

Heat Reflektor

- nie stawiamy kartusza na powierzchniach „kradnących” ciepło: zlodziałe drewno, lód, śnieg, metal, zmrożony kamień, beton – jeżeli tylko to możliwe gotujemy na karimacie, lub „poddupniku”; można sobie podkład z kawałka starej karimaty przygotować w domu!

- przed rozpoczęciem gotowania ogrzewamy kartusz (10-15 min. trzymania kartusza pod pachą kurtki puchowej zdecydowanie przyspiesza gotowanie, robimy to oczywiście w trakcie marszu, z rozpoczęciem gotowania na postoju nie czekamy, a na biwakach zimowych kartusz przebywa z nami w śpiworze.

- ogrzewamy kartusz w trakcie gotowania (najlepsze są dłonie), oczywiście zdejmujemy do ogrzewania rękawiczki, wskazane jest robienie takiego ogrzewania na zmianę (ogrzewanie udami to już niezła adrenalina), przy kuchenkach z wężykiem kartusz możemy w trakcie gotowania mieć w śpiworze.

- możemy pod kartusz włożyć coś ciepłego, np. ogrzewacz chemiczny lub przy gotowaniu nie pierwszej menażki nasączony wrzątkiem z poprzedniego gotowania kawałek ręcznika szybkoschnącego.

- używamy „dobrych” menażek (stosunek wysokości słupa wody do średnicy menażki poniżej 1, średnica menażki duża ok. 20 cm, grubość ścianek mała, szczelna przykrywka).

- gotujemy „odpowiednią” ilość wody, czasami lepiej jest ugotować 2 razy po „pół” wody niż gotować od razu całość.

- bok menażki można osłonić „antyradiatorem” z blachy jest np. w ofercie MSR.

- gotujemy z wody, następnie z lodu, w najgorszym przypadku ze śniegu (lód powinien być drobno pokruszony, a śnieg mocno ubity zanim menażka trafi na kuchenkę).

- nie zaglądamy do środka w trakcie nagrzewania się wody, jak woda zawrze to widać, słychać i czuć.

- gotujemy wodę (czaj, kawa, rosołek, glut, chińczyk, kus-kus, piura, lio, ect. a nie kartofelki czy 20-minutowy ryż).

- kartusz powinien być suchy – każdą kroplę wody, która na niego spadnie usuwamy.

Dalsza część artykułu znajdziecie na ceneria.pl

Więcej porad na gosystem.pl.

Tabela porównawcza kuchenek marki GoSystem.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież