Log in
    

Jakie ekspresy wspinaczkowe najlepiej kupić?

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Ekspresy wspinaczkowe to właściwie jeden z podstawowych elementów wspinaczki, jeśli tylko zamierzasz prowadzić z dolną asekuracją. Na rynku znajdziesz mnóstwo różnego rodzaju gotowych ekspresów. Dziś napiszę o nich trochę więcej.

 


Ten artykuł jest jednym z szerszego cyklu, pt. "Szkoła wspinania" mającego na celu popularyzację bezpiecznych metod wspinania oraz usprawnienie, a co za tym idzie wzrost ogólnego poziomu wspinania. Celem tego "projektu" jest przekazanie/utrwalenie podstawowej wiedzy dla początkujących jak i również różnych patentów dla bardziej zaawansowanych. Uprzedzam jednak, że nie jest to internetowy kurs wspinania, a jedynie uzupełnienie takich kursów + ewentualne przypomnienie. Jeśli myślisz o kursie/sekcjach wspinaczkowych i podoba ci się mój sposób przekazywania wiedzy to zapraszam na kursy wspinaczkowe.

Jeśli jesteś tu pierwszy raz i strona ci się podoba to zajrzyj do artykułu "pierwszy raz na drytooling.com.pl" znajdziesz tam kilka wskazówek, co warto przeczytać na stronie :-). Polecam również zapisać się na newsletter (będziesz dostawał na niego powiadomienia o nowych, wartościowych artykułach. Spamu... nie będzie. Zapraszam również na fb.


Ekspres wspinaczkowy to właściwe dwa niezakręcane karabinki połączone taśmą. Na rynku zazwyczaj znajdziecie atestowane ekspresy ze zwykłymi zamkami, lub zamkiem typu agrafka (z giętego drutu). Zazwyczaj ekspres posiada jeden karabinek z zamkiem prostym i drugi z giętym, do którego lepiej wpina się linę.

ekspres-wspinaczkowy-climbing-technology-lime-set-ny-silver.jpg

Ekspres Climbing Technology Lime. Fot. 8a.pl

Taśmy są zszywane i usztywnione. Występują w wielu rozmiarach, najkrótsze mają 10-13 cm, a długie mają ok. 17-23 cm. Mogą być z poliamidu lub dyneemy.

Karabinki do wspinania wprowadził około 1910 roku Otto Rambo Herzog. Z początku wpinano linę bezpośrednio do karabinka (np. w haku). Takie rozwiązanie powodowało przesztywnienie liny, więc niektórzy zaczęli stosować przedłużane taśmy z dodatkowym karabinkiem.

Zazwyczaj robiono to w trakcie wspinania, więc operacja była nieco czasochłonna. Z czasem niektórzy zaczęli sobie ułatwiać sprawę i już na dole mieli przygotowane kilka takich “ekspresów”.

Ekspres taki jaki znamy dzisiaj nierozerwalnie wiąże się, ze wspinaczką sportową. Można było wtedy kupować już gotowe zestawy, nierzadko w fantazyjnych kolorach i kształtach. 

max-jona.jpg

Max Jona podczas wspinaczki w latach 80-tych. Fot. profil fb Climbing in 80s

Aktualnie na każdy ekspres przewidziana jest norma UIAA. Typowy ekspres wytrzymuje 22 kN (taśma), 24 kN (karabinek wzdłuż), 7 kN (karabinek wszerz), 7 kN (otwarty karabinek). Ogólnie jest to wytrzymały sprzęt :-).

Nie ma znaczenia, czy karabinek jest z zamkiem pełnym, czy z drucianym. Oba są tak samo mocne, mimo, że druciany na pierwszy rzut oka nowicjusza nie wygląda ;).

Myśląc o kupnie ekspresów zastanówmy się jakie będą nam potrzebne. Jest to jednorazowy wydatek na lata, więc warto kupić najlepsze pod nas. Do komfortowego prowadzenia w Polsce wystarcza 12-15 ekspresów. 

Ekspresy do wspinania sportowego

Jeśli zamierzamy wspinać się tylko sportowo to w zupełności wystarczą nam ekspresy z pełnym zamkiem. Ich niewątpliwą zaletą jest możliwość robienia komfortowych wpinek, gdzie zamek chodzi płynnie.

Takie karabinki są nieco większe (czyt. wygodniejsze w obsłudze). Są cięższe niż druciane zamki, ale na wspinaniu sportowym nie ma to wielkiego znaczenia.

ekspres-ocun-hawk-combi-pad-16mm-niebieski_5.jpg

Inną opcją może być opcja mieszana, czyli jeden karabinek z pełnym zamkiem i drugi (do liny) druciak. Takie rozwiązanie zapobiega "efektowi bezwładności" zamka, przy uderzeniu o skałę. Na zdjęciu ekspres Ocun Hawk Combi. Fot. 8a.pl

Przynajmniej na krótszych drogach (do 10 ekspresów). Na dłuższych, gdzie musimy wziąć 15-25 ekspresów to różnica już będzie znacząca, zwłaszcza gdy będziemy wpinać ekspresy. Przykładowo ekspres CT Lime NY, z pełnym zamkiem i taśmą poliamid, waży 102 gramy (12 cm). Ekspres CT Lime W-Set dyneema waży 80 gram (12 cm). Przy 10 ekspresach to już 200 gram różnicy, przy 20-stu 400 gram. Z kolei bardzo lekkie ekspresy CT Fly-weight EVo ważą 58 gram (12 cm). Przy zestawie 12 ekspresów będzie to ponad pół kilograma różnicy.

Godne polecenia są modele z zamkiem Keylock. Nie mamy ząbka, który ma tendencję do haczenia się o spity, taśmy, itp.. Dobrze jeśli ekspres posiada gumowe usztywnienie przy karabinku do liny. Dzięki temu nie przesuwa się on 

W sklepach są modele z srebrnymi zamkami i kolorowymi (za sprawą anodyzacji, czyli kolorowej powłoki). Te srebrne są tańsze i tak samo wytrzymałe. Czy zatem warto kupować kolorowe? Na pewno na plus jest to, że:

- łatwiej je zobaczyć na skale (jeśli masz ze srebrnymi karabinkami to zadbaj, aby tasiemka była kolorowa)

- są ładniejsze i lepiej wychodzą na zdjęciach ;-)

Dyneema czy poliamid?

Przy wspinaniu sportowym waga nie ma tak wielkiego znaczenia, więc lepiej sprawdzają się taśmy z poliamidu. Są trwalsze, ekspres się nie przekręca i łatwiej złapać taśmę ręką, gdy patentujemy drogę.

Najkrótsze ekspresy mają taśmy długości 10-12 cm, ale ja osobiście polecam mieć w większości dłuższe ok. 15-17 cm, które będą powodowały mniejsze tarcie na dłuższych drogach. Przykładowo można kupić 10 ekspresów o taśmie długości 15-17 cm, a pozostałych 5 o długości 10-12 cm, w miejsca gdzie chcemy skrócić lot (np. pierwsza wpinka, crux).

Wspinanie tradycyjne i wielowyciągowe

ekspresy-climibing-technology-fly-weight-evo-set-red-gold.jpg

Ekspresy CT Fly Evo. Fot. 8a.pl

Tutaj waga i rozmiar ma już znaczenie, dlatego warto kupić jak najlżejsze ekspresy, ponieważ przez większą część czasu będziemy je nosić. Najlepiej pod tym względem sprawują się karabinki z drucianym zamkiem. Może nie będą tak komfortowe do wpinania liny jak duże karabinki z pełnym zamkiem, ale są lżejsze i będą zajmować mniej miejsca w plecaku.

Druciaki też nie zamarzają zimą. Warto jednak wziąć pod uwagę, że wraz ze zmniejszeniem wagi, maleje również rozmiar karabinków. Zimą, gdy wspinamy się w rękawiczkach, może mieć to znaczenie, więc warto sprawdzić jak radzimy sobie z wpinaniem wybranych ekspresów w rękawiczkach.

Warto się jeszcze zastanowić nad zakupem druciaków z zabezpieczeniem przeciwko haczeniu się ząbka o taśmy. Takie karabinki w swojej ofercie ma Black Diamond (karabinki OZ, Hoodwire), DMM (Alpha Trad), Wild Country (Helium).

Najlepiej sprawują się tutaj taśmy z dyneemy. Są cieńsze, lżejsze niż z poliamidu. Warto kupić sobie nieco dłuższe ekspresy (15-17 cm), aby lina mniej przesztywniała się na prowadzeniu.

Osobiście połowę mojego zestawu w górach stanowią ekspresy górskie (długość 60 cm), o których więcej napisałem tutaj: Ekspresy górskie - jak je sobie złożyć?

Lekkie druciaki szybciej się zużywają, szczególnie przy wspinaniu sportowym. Jest lżejszy stop aluminium, przekrój zazwyczaj jest T-kształtny i często cieńszy niż karabinki dedykowane do sportu. Dlatego u mnie służą one głównie do wspinania w górach, gdzie nie zużywają się tak szybko, a loty są sporadyczne.

Kilka patentów na używanie ekspresów

Starajcie się kupić ekspresy o takim samym wyglądzie. Będzie wtedy je łatwiej rozróżnić od innych. Warto jednak oznaczyć swoje ekspresy, ponieważ często inni mają ten sam model.

Jeśli wspinacie się sportowo i na własnej (również w górach) to miejcie dwa zestawy ekspresów - do sportu (wygodne) i w góry/trad (lekkie). Jeśli Was nie stać lub wspinacie się okazjonalnie na takich drogach to kupcie ekspresy dedykowane do wspinania sportowego, ew. z drucianym zamkiem. Zawsze z takich eksów możecie zrobić ekspresy górskie (dokupienie taśm z dyneemy.

Bardzo ważne jest aby ekspresy wpinać zawsze w ten sam sposób (jeden karabinek do liny, drugi do ringa/spita). Na karabinku, który wpinamy do ringa/spita/haka lubią się robić zadziory (odpadnięcia). Jeśli taki karabinek później damy do liny to może to spowodować szybsze zużycie liny lub wręcz jej zniszczenie podczas lotu.

karabinek-wspinaczkowy-z-zadziorami.jpg

Zbliżenie na zadziory na karabinku Camp potraktowanym sporym lotem na spicie. Takie zadziory nie przeszkadzają jeśli karabinek jest używany do spitów i ringów. Jeśli miałby iść do liny to potraktowałbym go drobnoziarnistym papierem ściernym, aby zniwelować ostre krawędzie. Fot. Damian Granowski

Wspinanie na Kalymnos. Widoczny mały patent na wygodne przedłużenie ekspresów sportowych. Przydaje się również przy niewygodnych wpinkach. Fot. TNF

Osobiście staram się kupować jak najtańsze ekspresy (aczkolwiek spełniające moje wymagania (np. Keylock, waga, itp.), ponieważ jest to część ekwipunku wspinaczkowego, która najczęściej się gubi. Zgubienie ekspresa za niemal 70 zł, boli o wiele bardziej niż za 40 zł.

Kiedy najlepiej wymienić ekspres?

Co do zasady karabinki w ekspresach nie starzeją się i mogą służyć dziesiątki lat (o ile sprężyna w zamku się nie zniszczy). Przynajmniej te, które nie mają styczności z liną. Potrafi ona przez kilka (kilkanaście) lat szlifować karabinek do momentu, w którym lepiej wycofać go z użytku. W takim wypadku najlepiej wymienić pojedynczy karabinek w ekspresie, zamiast kupować nowy set ekspresów.

przetarty-karabinek-ct.jpg

Karabinek CT Basic powoli zbliżający się do emerytury. W sumie całkiem nieźle jak na 8 lat wspinania na nim. Fot. Damian Granowski

Zauważyłem też, że karabinki o profilu zbliżonym do okrągłego mniej zużywają linę i ogólnie starczą na dłużej (dzięki większej ilości materiału).

Jeśli zamek w karabinku zaczyna skrzypieć to najlepiej potraktować go smarem silikonowym (aplikowanym do wnętrza zamka). Kilka razy tak robiłem i zamki zaczynają pracować jak nowe.

 karabinek-z-pamiecia.jpg

Może się zdarzyć, że zamek nie domyka się. Wtedy albo traktujemy go smarem silikonowym, a jeśli mamy zamek typu agrafka to raczej wycofujemy ze wspinaczkowego użycia. Fot. Damian Granowski

Co do taśm, to one są mniej trwałe - według producentów trzeba je wymieniać co ok. 5 lat.

Oczywiście może nastąpić uszkodzenie taśmy (np. przetarcie się na ostrej krawędzi części materiału) w takie sytuacji można w każdym sklepie wspinaczkowym dokupić tasiemkę do ekspresa.

Kilka modeli godnych polecenia (według mnie)

Moimi pierwszymi ekspresami były Climbing Technology Basic (dwie wersje: zamki i agrafki), które mam do dzisiaj i sprężyny (jedno smarowanie) chodzą świetnie do dziś! Wkrótce do wymiany będą gięte karabinki dedykowane do liny, ze względu na przetarcia (patrz dwa zdjęcia wyżej). Ogólnie nie polecałbym ich do kupowania, ponieważ mają zamek z ząbkiem, a nie keylockiem. Lepiej byłoby wybrać eksy CT Lime NY, Niemal ta sama budowa i są wyposażone w Keylock.

W ramach ciekawostki - używam również ekspresów Lucky (dziś Edelrid). Tasiemki oczywiście dawno poszły do wymiany, a karabinki spokojnie starczą jeszcze na kilka lat wspinania (stop wyraźnie trwalszy, waga również większa). Nie są jednak tak ergonomiczne jak nowe ekspresy.

Black Diamond Positron, Posiwire - niejako przy okazji używałem tych modeli (wersje z zamkiem i agrafką). Świetne karabinki, z dużą ilością materiału. Design nowych positronów super!

Ocun Falcon - świetne ekspresy do sportu, używałem kilka razy i bardzo przyjemne.

Petzl Spirit - Świetnie chodzą, szeroka taśma i karabinki łatwe do wpinania w linę. Parę razy się na nich wspinałem i chwalę sobie :-).

Petzl Ange - małe, lekkie, drogie, a patent z jednym drucikiem zimą to dramat :). Latem pewnie są lepsze.

Ocun Kestrel - małe, lekkie i nawet da się w nich wspinać zimą :)

Madrock Ultra Light - z tych ekspresów (jeden karabinek 32 gram) mam zrobione ekspresy górskie. Godne polecenia.

Chyba najlżejsze karabinki do ekspresów górskich na rynku są Edelrid Nineteen G. Jeden waży 19 gram.

Jeśli masz swoje rekomdacje czytelniku, to dopisz je w komentarzach :).

Damian Granowski

ekspresy wspinaczkowe
 
Ekspresy wspinaczkowe to właściwie jeden z podstawowych elementów wspinaczki, jeśli tylko zamierzasz prowadzić z dolną asekuracją. Na rynku znajdziesz mnóstwo różnego rodzaju gotowych ekspresów. Dziś napiszę o nich trochę więcej.
 
Ekspres to właściwe dwa niezakręcane karabinki połączone taśmą. Na rynku zazwyczaj znajdziecie atestowane ekspresy ze zwykłymi zamkami, lub zamkiem typu agrafka (z giętego drutu). 
Zazwyczaj ekspres posiada jeden karabinek z zamkiem prostym i drugi z giętym, do którego lepiej wpina się linę.
Taśmy są zszywane i usztywnione. Występują w wielu rozmiarach, najkrótsze mają 10-13 cm, a długie mają ok. 17-23 cm. Mogą być z poliamidu lub dyneemy.
 
Karabinki do wspinania wprowadził około 1910 roku Otto Rambo Herzog. Z początku wpinano linę bezpośrednio do karabinka (np. w haku). Takie rozwiązanie powodowało przesztywnienie liny, więc niektórzy zaczęli stosować przedłużane taśmy z dodatkowym karabinkiem.
Zazwyczaj robiono to w trakcie wspinania, więc operacja była nieco czasochłonna. Z czasem niektórzy zaczęli sobie ułatwiać sprawę i już na dole mieli przygotowane kilka takich “ekspresów”.
Ekspres taki jaki znamy dzisiaj nierozerwalnie wiąże się, ze wspinaczką sportową. Można było wtedy kupować już gotowe zestawy, nierzadko w fantazyjnych kolorach i kształtach. 
 
Aktualnie na każdy ekspres przewidziana jest norma UIAA. Typowy ekspres wytrzymuje 22 kN (taśma), 24 kN (karabinek wzdłuż), 7 (karabinek wszerz), 7 (otwarty karabinek). Ogólnie jest to wytrzymały sprzęt :-).
Nie ma znaczenia, czy karabinek jest z zamkiem pełnym, czy z drucianym. Oba są tak samo mocne, mimo, że druciany nie wygląda na taki ;).
Myśląc o kupnie ekspresów zastanówmy się jakie będą nam potrzebne. Jest to jednorazowy wydatek na lata, więc warto kupić najlepsze pod nas.
Do komfortowego prowadzenia w Polsce wystarczy Wam 12-15 ekspresów.
 
Wspinanie sportowe
Jeśli zamierzamy wspinać się tylko sportowo to w zupełności wystarczą nam ekspresy z pełnym zamkiem. Ich niewątpliwą zaletą jest możliwość robienia komfortowych wpinek, gdzie zamek chodzi płynnie.
Takie karabinki są nieco większe (czyt. wygodniejsze w obsłudze). Są cięższe niż druciane zamki, ale na wspinaniu sportowym nie ma to wielkiego znaczenia.
Przynajmniej na krótszych drogach (do 10 ekspresów). Na dłuższych, gdzie musimy wziąć 15-25 ekspresów to różnica już będzie znacząca, zwłaszcza gdy będziemy wpinać ekspresy.
Godne polecenia są modele z zamkiem Keylock. Nie mamy ząbka, który ma tendencję do haczenia się o spity, taśmy, itp.
Dyneema czy poliamid?
Przy wspinaniu sportowym waga nie ma tak wielkiego znaczenia, więc lepiej sprawdzają się taśmy z poliamidu. Są trwalsze, ekspres się nie przekręca i łatwiej złapać taśmę ręką, gdy patentujemy drogę.
Najkrótsze ekspresy mają taśmy długości 10-12 cm, ale ja osobiście polecam mieć w większości dłuższe ok. 15-17 cm, które będą powodowały mniejsze tarcie na dłuższych drogach. Przykładowo można kupić 10 ekspresów o taśmie długości 15-17 cm, a pozostałych 5 o długości 10-12 cm, w miejsca gdzie chcemy skrócić lot (np. pierwsza wpinka, crux).
Na rynku spotkacie też “hybrydy”, gdzie jest jeden pełny zamek i jeden druciak. W ten drugi wpinamy linę. Druciak jest pozbawiony tzw. “efektu bezwładności”, więc przy uderzeniu o skałę nie powinien się otworzyć.
Wspinanie tradycyjne i wielowyciągowe
Tutaj waga i rozmiar ma już znaczenie, dlatego warto kupić jak najlżejsze ekspresy, ponieważ przez większą część czasu będziemy je nosić.
Najlepiej pod tym względem sprawują się karabinki z drucianym zamkiem
Może nie będą tak komfortowe do wpinania liny jak duże karabinki z pełnym zamkiem, ale są lżejsze i będą zajmować mniej miejsca w plecaku.
Druciaki też nie zamarzają zimą. Warto jednak wziąć pod uwagę, że wraz ze zmniejszeniem wagi, maleje również rozmiar karabinków. Zimą, gdy wspinamy się w rękawiczkach, może mieć to znaczenie, więc warto sprawdzić jak radzimy sobie z wpinaniem wybranych ekspresów w rękawiczkach.
Najlepiej sprawują się tutaj taśmy z dyneemy. Są cieńsze, lżejsze niż z poliamidu. Warto kupić sobie nieco dłuższe ekspresy (15-17 cm), aby lina mniej przesztywniała się na prowadzeniu.
Osobiście połowę mojego setu w górach stanowią ekspresy górskie (długość 60 cm), o których więcej napisałem tutaj: ekspresy górskie.
Lekkie druciaki zauważalnie szybciej się zużywają, szczególnie przy wspinaniu sportowym. Jest lżejszy stop aluminium, przekrój zazwyczaj jest T-kształtny i często cieńszy niż karabinki dedykowane do sportu.
 
Kilka patentów na używanie ekspresów
Starajcie się kupić ekspresy o takim samym wyglądzie. Będzie wtedy je łatwiej rozróżnić od innych. Warto jednak oznaczyć swoje ekspresy, ponieważ często inni mają ten sam model.
Jeśli wspinacie się sportowo i na własnej (również w górach) to miejcie dwa zestawy ekspresów - do sportu (wygodne) i w góry/trad (lekkie). Jeśli Was nie stać lub wspinacie się okazjonalnie na takich drogach to kupcie ekspresy dedykowane do wspinania sportowego, ale z drucianym zamkiem. Zawsze z takich eksów możecie zrobić ekspresy górskie (dokupienie taśm z dyneemy.
Bardzo ważne jest aby ekspresy wpinać zawsze w ten sam sposób (jeden karabinek do liny, drugi do ringa/spita). Na karabinku, który wpinamy do ringa/spita/haka lubią się robić zadziory (odpadnięcia). Jeśli taki karabinek później damy do liny to może to spowodować szybsze zużycie liny lub wręcz jej zniszczenie podczas lotu.
Kiedy najlepiej wymienić ekspres?
Co do zasady karabinki w ekspresach nie starzeją się i mogą służyć dziesiątki lat (o ile sprężyna w zamku się nie zniszczy). Przynajmniej te, które nie mają styczności z liną.
Lina przez kilka (kilkanaście) lat potrafi szlifować karabinek do momentu, w którym lepiej wycofać go z użytku.
W takim wypadku najlepiej wymienić pojedynczy karabinek w ekspresie, zamiast kupować nowy set ekspresów.
Zauważyłem też, że karabinki o profilu zbliżonym do okrągłego mniej zużywają linę i ogólnie starczą na dłużej (dzięki większej ilości materiału).
Co do taśm, to one są mniej trwałe - według producentów trzeba je wymieniać co ok. 5 lat.
Oczywiście może nastąpić uszkodzenie taśmy (np. przetarcie się na ostrej krawędzi części materiału) w takie sytuacji można w każdym sklepie wspinaczkowym dokupić tasiemkę do ekspresa.
 

 

Komentarze   

+1 #2 Maciej 2017-05-25 18:05
Do wspinaczki górskiej bardzo polecam Black Diamond OZ. Bardzo lekkie i niezawodne ze świetnym patentem uniemożliwiając ym ruchy boczne drutu po zamknięciu karabinka, co w typowych karabinkach z drucianym zamkiem mocno irytowało (przynajmniej mnie :)).
Cytować
+1 #1 Ilona 2017-05-25 15:55
Damian, napisz jeszcze o "niehaczących" druciakach. Alpha Trad DMM'a albo Helium Wild Country, dla mnie jedyne sluszne.
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież