Log in
    

Pod ciśnieniem, czyli o terapii ostrej choroby górskiej workiem hiperbarycznym

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Historia z terapią hiperbaryczną miała początek w latach 80 XX wieku, kiedy to Rustem Igor Gamow próbował wypromować swoje dzieło, nazwane workiem Gamowa, wśród sportowców celem optymalizacji treningu wysokościowego, jednak w tej populacji się nie przyjął. Zyskał natomiast popularność jako środek „leczniczy” w ostrej chorobie górskiej. Pierwszy test wysokościowy worek miał miejsce w 1988 w Nepalu, gdzie korzyści z umieszczenia w patentowanym worku odniósł francuski alpinista.

Worek Gamowa. Fot. www.bmres.co.uk

Na rynku istnieje kilka rodzajów worków hiperbarycznych. Wszystkie działają na tej samej zasadzie. Poszkodowanego umieszcza się we wnętrzu worka, wyposażonego w szczelne suwaki oraz służącą do wtłaczania powietrza pompkę nożną. Podczas nadmuchiwania wytwarzane jest ciśnienie, które symuluję warunki na niższej wysokości, czyli daje „efekt zejścia”. Wysokość jaką można sztucznie „wytworzyć” (w zasadzie ciśnienie odpowiadające wysokości) w worku zależy od aktualnej wysokości, średnio jest to 2000 metrów, np. umieszczając poszkodowanego w worku hiperbarycznym na wysokości 4500 m.n.p.m. uzyskujemy wysokość ok. 2780 m.n.p.m.(1) Jest to bardzo cenne w momencie konieczności szybkiej pomocy w ciężkich postaciach AMS (Altitude Mountain Sickness), HAPE (High Altitude Pulmonary Edema), HACE (High Altitude Cerebral Edema), w warunkach, gdy szybkie rzeczywiste zejście nie jest możliwe ze względu na stan chorego, warunki pogodowe, lub terenowe (konieczność pokonania przełęczy z koniecznością podejścia do góry) w oczekiwaniu na transport helikopterem.

Typowy protokół leczenia poszkodowanego z ciężkimi objawami choroby wysokościowej zakłada umieszczenie go w worku, napompowanie go do maksymalnego przeznaczonego ciśnienia i utrzymywanie pacjenta w takich warunkach przez godzinę. Umieszczając altymetr w komorze sprawdzamy wysokość na jaką „sprowadzamy” poszkodowanego. Dodatkowo zakładając pulsoksymetr choremu możemy śledzić jak pooprawia się saturacja podczas symulowanego zejścia. Konieczna jest ciągła wymiana CO2 kontynuując pompowanie kilka razy w ciągu minuty. Po godzinie pacjent przechodzi ponowną ocenę stanu zdrowia i w razie konieczności, w zależności os stanu zdrowia aplikowane są kolejne sesję w worku hiperbarycznym. Uważa się, że średni czas przebywania w worku hiperbarycznym w przypadku HAPE wynosi 2-4 h, HACE 4-6 h (2).

c.d. na www.alpinmed.blogspot.com

Marta Kurdziel

Polecamy jej bloga o chorobach w górach wysokich: alpinmed.blogspot.com

Komentarze   

0 #1 Amelia23314 2015-08-07 19:35
Dzięki za wpis, miło się go czyta, oby takich więcej!

;) Czy jest możliwość dodania się do mailingu?
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież