Log in
    

Reklama - pod menu głównym, strona główna

Run Rabbit Run!

Cóż trzeba przyznać, że eksperci od lawin mogą wiele się nauczyć od matki natury ;).

run rabbit run

  • Damian

Letnie drogi wspinaczkowe w Tatrach dla średniozaawansowanych

Właściwie jest to już czwarta część cyklu*, w którym podaję ciekawe tatrzańskie propozycje wspinaczkowe. Tym razem zestawienie kilkunastu dróg nie dla leszczy, ale jednocześnie „dla ludzi”. Lista oczywiście nie wyczerpuje tego, co warte jest zrobienia w Tatrach w tych trudnościach. Zwłaszcza wspinanie w Tatrach słowackich daje większe możliwości wyboru celów :).

michalkrol chobrzanski mnich

Michał Król na kluczowym wyciągu Hobrzańskiego na Mnichu. Fot. Adam Kokot

Czynniki brane pod uwagę przy tworzeniu tej listy to - mniej więcej - wycena (V do VII+), powaga, skomplikowanie wejścia/zejścia, kruszyzna, itp. Oczywiście znajdą się drogi, które mając wycenę V, będą poważnym wyzwaniem. Wszystko to jest płynne i musicie brać pod uwagę własne doświadczenie.

Starałem się na tej liście uszeregować drogi od najłatwiejszych do najtrudniejszych w danym rejonie. Dlatego zwracajcie uwagę, żeby kompletować listę stopniowo i nie rzucać się na zbyt ambitne cele.

Wspinanie w Tatrach, nie jest banalne. Weźcie pod uwagę, że większości z tych dróg nie robiłem, więc sugerowałem się wyceną, źródłami i informacjami od znajomych. Może się okazać, że niektóre drogi będą łatwiejsze lub trudniejsze niż drogi będące „sąsiadami” w zestawieniu. Kilka ostatnich dróg z danego rejonu może okazać się "górną granicą" średniozaawansowania.

Jeśli macie sugestie dobrych dróg do tego zestawienia, to śmiało dodawajcie je w komentarzach na dole strony :)

Kolejność dróg w zestawieniu tak mniej więcej od najłatwiejszych w danej dolinie, do najtrudniejszych... ale to tak mnie więcej ;).


Ten artykuł jest jednym z szerszego cyklu, pt. "Szkoła wspinania" mającego na celu popularyzację bezpiecznych metod wspinania oraz usprawnienie, a co za tym idzie wzrost ogólnego poziomu wspinania. Celem tego "projektu" jest przekazanie/utrwalenie podstawowej wiedzy dla początkujących jak i również różnych patentów dla bardziej zaawansowanych.

Uprzedzam jednak, że nie jest to internetowy kurs wspinania, a jedynie uzupełnienie takich kursów + ewentualne przypomnienie. Jeśli myślisz o kursie/sekcjach wspinaczkowych i podoba ci się mój sposób przekazywania wiedzy to zapraszam do kontaktu.

Na portalu znajdziecie już sporo - mam nadzieję - ciekawych wpisów. W miarę czasu będą dodawane nowe artykuły i ew. usprawniane stare. Być może od czasu do czasu będę wrzucał film instruktażowy. Cykl nie ma ścisłego planu wydawniczego, więc dla zainteresowanych stworzyłem newsletter na który można się zapisać, aby otrzymywać powiadomienia o nowościach. Terminy mogą być różne. Dodatkowo artykuły w formie cyfrowej mogą być na bieżąco poprawiane i uzupełniane (plus nad drukiem), dlatego artykuł sprzed kilku lat, może już mieć nową formę i uaktualnioną treść.

Hala Gąsienicowa

Prawy Dziędzielewicz VI to jedna z najładniejszych propozycji na Zachodniej Kościelca w stopniu VI. Wytyczona w 1939 roku urzeka swoją śmiałością i dziś stanowi wyzwanie dla niejednego wspinacza.

Droga Kajki VI na zachodniej ścianie Kościelca to ładna linia. Kluczowe jest skośne zacięcie za VI, które dla jej urody warty

Lobby Instruktorskie VII- (VII?) na Kościelcu to czterowyciągowa, ospitowana droga. Może być dobrą propozycją dla wspinaczy posiadających „zapas”, a nie mających jeszcze doświadczenia na wielowyciągówkach na własnej w Tatrach.

Kombinacja Zachodnia VII+ na Kościelcu to cztery wyciągi rzetelnego wspinania VII-, VII+, VI, VI.

Dolina Pięciu Stawów Polskich

Jargiło-Paćkowski VI+ to piękna, lita droga na południowo-wschodniej ścianie Zamarłej Turni.

Prawy Heinrich VII- to jedna z ładniejszych dróg (w okolicach tego stopnia) na Zamarłej Turni. Klasyk wart zrobienia!

Morskie Oko

Zadni Mnich dla niektórych jest taką większą skałką. Faktem jest, że to ładny szczyt i znajdziecie tam krótkie drogi o średnich trudnościach i ładnej skale. Godne polecenie jest: Filarek Orłowskiego V+, Kompleks Stolicy VII+/VIII-, Droga Gromka VI+/VII-, Masowanie Kompleksów VII+/VIII-, Droga Mroza VII-, Droga Orłowskiego VI, Wakacje w Tybecie VII.

Diretissima VI na Mniszku to sześciowyciągowa linia z ładnym wspinaniem. Mniszek też ma sporo do zaoferowania, aczkolwiek podejście Mnichowym Żlebem może być nieco uciążliwe.

Szare Zacięcie VI+ na czołówce MSW to morskooczny klasyk, zarówno latem, jak i zimą. Oczywiście wszystko za sprawą 3 wyciągów wspinania w zacięciach. Na mój gust, to raczej tą drogę warto robić latem.

Rysa Hobrzańskiego VI+/VII- na Mnichu – z cyklu: „Musisz zrobić!”. Kluczowa rysa uważana jest za jedną z najpiękniejszych w Tatrach. Dla komfortowej asekuracji zabierze ze sobą sporo mechaników A. Marcisz wspomina, żeby wziąć m.in. camy (1-4) nawet w podwójnej ilości.

Pachniesz Brzoskwinią VII- - na Czołówce Kopy Spadowej to tatrzański klasyk. Krótkie podejście, skałkowy charakter wspinania sprawiają, że jest bardzo popularna.

Sprężyna VII- na wschodniej ścianie Mnicha to absolutny klasyk. Wspaniałe wspinanie trzymające trudności do samego końca. Asekuracja na pierwszych wyciągach, dzięki spitom jest komfortowa. Ostatnie dwa pokonuje się już na własnej asekuracji, lecz są świetnie asekurowalne. Polecamy!

Fantazja VII- na Żabim Kapucynie oferuje piękne wspinanie płytowe, z kluczową płytką obitą nitami (pierwszy tak przygotowany wyciąg w Tatrach Polskich). Podejście jest dość długie, a droga krótka, więc zrobicie trochę więcej dróg w ciągu jednego dnia. Warto sieknąć również Wizje Śmierci VI+, Drogę Wilczkowskiego VI-.

Czarne Zacięcie VII-/VII i Greystone VII na Czołówce Mięgusza mogą być dobrą propozycją na wspinanie z krótkim podejściem. Greystone ma wyższą cyfrę, ale jest obity, więc powinien być nieco łatwiejszy niż Czarne Zacięcie.

Kant Hakowy VII jest rekomendowaną drogą na północnej ścianie Mnicha. Posiada chyba najpiękniejszy ciąg rys i sporo fajnego wspinania. Kant Hakowy spokojnie pokonacie bez używania haków, weźcie ze sobą oprócz kości i friendów kilka małych mechaników.

Autor na pierwszym wyciągu (od rampy) Wielkiego Zacięcia. Fot. Kacper Tekieli

Pająki VI A2  na Wołowej Turni. Ściana jest oddalona i posiada niezbyt korzystny stosunek podejścia do wspinania. Na Pająkach jest sporo dobrego wspinania, a ambitniejsi mogą pomyśleć o przejściu klasycznym (wycenione na VIII+).

Schody do Nieba VI+ to klasyk Kazalnicy zarówno latem (ładna góra) i zimą (ładny dół). Sporo stałych haków.

Warianty Małolata VI+/VII- - Absolutny klasyk i piękna linia pokonująca w logiczny sposób główne spiętrzenie Kazalnicy. Świadectwo wizjonerstwa Małolata. Trudności nie przekraczają VII-!

Filar Kazalnicy z obejściem VI+ – Niektórzy mówią, że Filar Kazalnicy to najpiękniejsza droga Tatr. Można trudności dziewiątkowe obejść trawersami z prawej strony. Z tego co wiem, to na trawersie nad okapem lepiej nie odpadać :-).

Kant Filara VII na Kazalnicy (jest też wariant za VII+/VIII-). Klasyk biegnący ładnym terenem i posiadającym efektowne wyciągi. W trudnościach VII+/VIII- asekuracja jest bardzo dobra.

Słowacja

Po lewej stronie potężnej ściany Batyżowieckiego Szczytu kryje się prawdziwa wspinaczkowa perełka – droga Ciernobiele Sokoliky VI+ W porównaniu z innymi klasykami Batyża, droga nie jest długa, mamy tylko cztery wyciągi wspinaczki, ale wspinanie na niej jest tak nietypowe, że zdecydowanie warto się na nią wybrać przy okazji wizyty w Dolinie Batyżowieckiej.

Filar Cihuli V+ to kolejna droga godna polecenia na południowej ścianie Batyżowieckiego Szczytu. Lita i dobrze asekurowalna droga. Granit dobrej jakości. Dominuje wspinanie płytowe.

Filar Cihuli - Michał Wiktor w trudnościach drugiego wyciągu. Fot. Marta Ziembla

Eštok-Janiga VII- na południowej ścianie Wołowej Turni to klasyk wspinaczkowy, który koniecznie trzeba zrobić będąc na tej ścianie. Nie łatwy w swoim stopniu. Rewelacyjna jest również Droga Puskasa VI+ na tej samej ścianie. Godna polecenia jest również Direttissima Belicy VI+.

Droga Dieška-Halás-Marek (Droga Dieski) VII- - to jedna z popularniejszych dróg na Osterwie. Doskonałej jakości granit, piękne 15 metrowe zacięcie sprawiają, że Dieskę można zaliczyć do najpiękniejszych dróg w Tatrach. Szkoda tylko, że nie ma 1000 metrów…

Trojkráľové limby VII to chyba najpiękniejsza "siódemka" na Galerii Osterwy. Warta polecenia jest również Via AliNina VII. Stosunkowo łatwa, bezpieczna droga wytyczona na Lewej Turnii.

Kluczowe zacięcie na Drodze Dieski. Fot. Damian Granowski

Droga Kurczaba (słow. Polska Cesta) VI- - na zachodniej ścianie Gerlacha to ciekawa, piękna, względnie łatwa droga na Gerlach. Asekuracja na drodze dobra, skała lita, aczkolwiek mało haków. Droga kończy się na Gerlachowej Strażnicy skąd mamy jeszcze 200 metrów łatwej graniówki, czyli łącznie około 500 metrów terenu.

Droga Orłowskiego VI- na Galerii Gankowej, uważana jest za czołowe osiągnięcie taternictwa przedwojennego. Piękne klasyczne wspinanie, logiczne pokonanie 300 metrowego urwiska Galerii Gankowej, droga otwartą ścianą, skrajnie trudna, lita skała. "Klasyk klasyków" - trzeba zrobić!

Stanisławski (Weberovka) V+ to klasyk! Ściana Małego Kieżmarskiego to ponad 900 metrów. Z czego większość to wspinanie. Wspaniała droga! Należy dodać, że zimą raczej przechodzi się Stanisławskiego do Niemieckiej Drabiny, a górę już inną drogą (np. Szczepańscy). Chodzą słuchy, że górna część – trudna orientacyjnie - może mieć VII-.

Hokejka VI+ na zachodniej ścianie Łomnicy to droga z kategorii "Musisz zrobić". Droga piękna, na jednej z najwspanialszych ścian Tatr. Kluczowe miejsce podobno bardziej zasługuje na VII-.

Kurtykówka VI/VI+  - należy do uznanych tatrzańskich klasyków. Pierwsze VI+ w Tatrach. Jednakże trudne podejście i zejście sprawiają, że rzadko jest przechodzona. Mimo tych "mankamentów", a może zwłaszcza dzięki nim, jej przejście będzie niezapomnianą przygodą. Obok niej znajduje się – warta zrobienia – Sprężyna.

Płyty Krissaka VI+ to klasyk południowej ściany Kieżmarskiego Szczytu. Jest to też dobra propozycja, jeśli Wielkie Zacięcie będzie zajęte, wtedy można wbić się tam (ew. vice versa).

Wielkie Zacięcie [Obrovský Kút] VI+ jest absolutnym klasykiem wśród dróg tatrzańskich. Przez wielu droga ta uważana jest za najpiękniejszą w Tatrach. Ciężko się z tym nie zgodzić. Jest to droga długa, ze sporą ilością wspinania w skale bardzo dobrej jakości, a uroda ruchów w kluczowym zacięciu jest bezdyskusyjna.

Przejście dróg na południowej ścianie Kieżmarskiego Szczytu można połączyć z przejściem Grani Wideł i wejściem na wierzchołek Łomnicy. Swego czasu Marcin Kacperek zrobił Wielkie Zacięcie, Grań Wideł i Hokejkę w ciągu paru godzin!

Direttissima Małego Kieżmarskiego Szczytu VI+/VII- - 900 metrów fantastycznego, nietrudnego wspinania. Powyżej Niemieckiej Drabiny można iść np. górą Stanisławskiego.

Červené Previsy (Czerwone Przewieszki) VII-/VII na południowo-zachodniej ścianie Jastrzębiej Turnii. Droga jest dość syta jak na swoją wycenę i oferuje - na kluczowych wyciągach - naprawdę kapitalne wspinanie w przewieszeniu po odciągach. W środkowej części sporo interesującej rzeźby skalnej. Zdecydowanie przewieszone wyciągi są dość trudne na onsajt (w swoim stopniu) – nie zdziw się jeśli to będzie mocna siódemka.

Niżej podpisany na kluczowym wyciągu Czerwonych Przewieszek - nad okapem za VII-/VII. Fot. Kacper Tekieli

Centralny Filar VII na Galerii Gankowej - podobno jedna z piękniejszych siódemek w Tatrach. Skała jest wyjątkowo lita, a do tego mamy wspaniałe, techniczne wspinanie przy dobrej asekuracji.

Damian Granowski

* artykuły w cyklu

Letnie tatrzańskie drogi wspinaczkowe dla początkujących

Zimowe tatrzańskie drogi wspinaczkowe dla początkujących

Zimowe tatrzańskie drogi wspinaczkowe dla średniozaawansowanych


Dziękuje za konsultacje merytoryczne Jakubowi Radziejowskiemu i Janowi Kuczerze (hardrock-wspinanie.pl).

  • Damian

Annapurna IV (7525 m n.p.m.)

Annapurna IV  po raz pierwszy została zdobyta od północy 30 maja 1955 r. przez niemieckich wspinaczy. W tym roku polski zespół w składzie Janusz Gołąb, Michał Król i Marcin Tomaszewski będą starali się zdobyć jej dziewiczy południowo-zachodni filar (zdjęcie poniżej). Trzymam kciuki za wyprawę, a tymczasem zapraszam do przeczytania opisu pierwszego zdobycia.

annapurna 4

Annapurna IV

Wysokość:  (7525 m n.p.m.)

Lokacja:  Nepal

Pierwsze wejście: 1955, 30 maja - Heinz Steinmetz, Harald Biller i Jürgen Wellenkamp

Pierwsze wejście zimowe: ?

Opis

Historia zdobywania

Opis pochodzi ze strony FB Polish Annapurna IV Expedition 2015

Trochę historii… czyli jak to było za pierwszym razem.

W skład wyprawy wchodziło czterech członków: Heinz Steinmetz, Fritz Lobbichler, Harald Biller i Jürgen Wellenkamp. Kierownikiem wyprawy był Heinz Steinmetz. Wyruszyli z Monachium 28 marca 1955 r., po ponad trzech latach przygotowań. Bagaż ekspedycji ważył przeszło trzy tony!

26 kwietnia, po dopełnieniu formalności w Katmandu, rozpoczęli podejście pod Annapurnę wraz ze 126 tragarzami. Podczas pierwszych dni marszu przez zachodnie pogórze okazało się, że nie będzie problemów ze strony tragarzy (żądań większego wynagrodzenia, strajków), co było bardzo ważne ze względu na dużą liczbę tragarzy w stosunku do europejskiego składu ekspedycji, a także dlatego, że Szerpowie jeszcze nie dołączyli do wyprawy.

Droga z Katmandu do Monangbhot zajęła 18 z 20 przewidywanych dni i minęła bez niespodzianek. Także wąwóz Marsyangdi udało się pokonać bez zbędnej zwłoki, mimo iż cześć drogi przez wąwóz była w bardzo złym stanie. Przejściowe problemy z tragarzami spowodowane ich strachem przed tą drogą udało się rozwiązać z pomocą Szerpów, którzy w międzyczasie dołączyli do karawany.

Po udanym przejściu wąwozem od północnej strony wyprawa dotarła do malej doliny Sabzi Chu, biegnącej od górnego biegu Marsyangdi do stóp Annapurna IV, gdzie 13 maja założyli bazę.

Jeszcze tego samego dnia dokonali rekonesansu, który pozwolił im poznać ukształtowanie terenu, drogę i ogólne warunki. Pogoda była bardzo dobra a lodowiec w doskonałym stanie, więc podjęli decyzję o natychmiastowej próbie podejścia. Wrócili do bazy i przygotowali rzeczy na 3 tygodnie ataku, a następnie zaangażowali lokalną ludność do przetransportowania ładunku w górę powyżej moren. 15 maja 4 członków wyprawy, dwóch Szerpów i dwóch tragarzy wyruszyło w górę.
Niestety lokalni porterzy, głównie kobiety i młodzi chłopcy okazali się mało niezawodni i wyprawa musiała zrezygnować z ich usług powyżej linii drzew. Pokonanie drogi z ładunkiem do krawędzi lodu i miejsca obozu szturmowego zajęło dwa dni.

Od tego obozu z pomocą dwóch Szerpów zaczęli podążać drogą Tilmana - przez lodowe żebro na tzw. Dome – śnieżny szczytu głównego grzebienia masywu Annapurny.

Harold William "Bill" Tilman (1898 - 1977) był angielskim podróżnikiem, eksploratorem, wspinaczem i żeglarzem. W 1950 r. był kierownikiem brytyjskiej wyprawy w rejon Annapurny, gdzie bez powodzenia atakował Annapurnę IV.

Tilman wybrał tę drogę jako najbezpieczniejszy wariant z kilku możliwych tras do ataku na Annapurnę IV i II.

19 maja, po pokonaniu stromych wąwozów narażonych na śnieżne i lodowe lawiny, niemiecka ekspedycja dotarła do obozu I na wysokości 5441 m.
Dalsza droga była zablokowana przez lodowe bryły, które zatrzymały także wyprawę Tilmana. Jednak w 1955 r. wybrzuszenia stanowiły nieco mniejszą przeszkodę, chociaż i tak przedarcie się przez lód zajęło dużo czasu.

Zanim wyruszyli z obozu I do obozu II na wysokości 6096 m złożyli depozyt. 24 maja o zmroku dotarli do dwójki po wyczerpującym dniu w śnieżycy.
Kolejnym celem było pokonać Dome i znaleźć się na głównym grzbiecie.

25 maja rozbili pierwszy namiot w obozie III na wysokości 6462 m u podnóża grani szczytowej – ostatni obóz przed atakiem szczytowym planowanym na następny dzień. Plany zostały pokrzyżowane przez burzę, która zatrzymała członków ekspedycji na dwa dni i dwie noce w namiotach, co oczywiście uniemożliwiało odpoczynek i przyczyniło się to ich słabej formy. Fritz Lobbichler z powodu złego stanu postanowił zaczekać na powrót pozostałej trójki, która wyruszyła z obozu III 29 maja.

Nie zdawali sobie oni sprawy z ogromnej różnicy w wysokości między obozem III a szczytem, która implikowała wspinaczkę około 1067 m i powrót tego samego dnia. Ale za wszelką cenę chcieli uniknąć rozbijania jeszcze jednego obozu.

Atak szczytowy rozpoczęli 30 maja zaopatrzeni w sprzęt i jedzenie na 3 dni. Droga okazała się być zdecydowanie trudniejsza technicznie, niż się spodziewali. Rocky summit dojrzeli koło południa i na wysokości 7102 m zrobili godzinną przerwę oraz pozostawili cały sprzęt, który ze sobą nieśli.

Dotarcie na grzbiet zajęło całe popołudnie. Decyzja o wejściu na szczyt była przesądzona.

Około 17:30 osiągnęli cel - Heinz Steinmetz, Harald Biller i Jürgen Wellenkamp stanęli na szczycie Annapurny IV jako pierwsi jej zdobywcy w historii. Zawiesili na czekanie flagę Nepalu i Niemiec a także pozostawili małą figurkę Madonny.

annapurna 4 peak

Zapadał wieczór, kiedy rozpoczęli powrót. Pod osłoną nocy wyprawa dotarła do miejsca, gdzie uprzednio pozostawili sprzęt i jedzenie. Czekał ich biwak na wysokości 7102 m w dotkliwym mrozie, po wyczerpującym dniu, ale świadomość sukcesy pomogła przetrwać gehennę. Likwidacja obozów i zejście zajęło 3 dni.

Źródło:

https://www.himalayanclub.org/hj/20/7/the-german-nepal-expedition-1955/
http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Annapurna_IV_1955.jpg
http://publications.americanalpineclub.org/articles/12195614005/Asia-Nepal-Annapurna-IV
http://www.markhorrell.com/blog/2015/tilmans-expedition-to-the-annapurnas/
http://pl.wikipedia.org/wiki/Bill_Tilman
http://www.metric-conversions.org/pl/dlugosc/stopy-do-metry.htm

Ważniejsze wejścia

Wpisz ważniejsze wejścia na szczyt

Drogi

Znasz drogi na tej górze? Podziel się nimi.

Ciekawostki

Jakieś ciekawostki odnośnie góry

Cytaty

Cytaty o górze

Zdjęcia

Masz zdjęcia? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Filmy

Masz filmy? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

  • Damian Granowski

Tysiąc pincet sposobów na zabicie się podczas wspinaczki...

Wspinanie to sport niebezpieczny, o czym niektórzy zapominają lub - gorzej - nie wiedzą.  Jeśli należysz do tego 99% ludzi, którzy nie czytają regulaminów, umów drobnym druczkiem, czy ostrzeżeń w różnych poradnikach (kto by to czytał?) to poniżej masz odpowiednią frazę, wziętą z 100 Porad Gór. Znajdziesz podobną w każdej książce o wspinaniu.

"Sporty propagowane w niniejszej książce mogą być niebezpieczne dla zdrowia lub życia. Do ich uprawiania niezbędne jest profesjonalne przeszkolenie u licencjonowanych instruktorów. Porady mają jedynie charakter informacyjny i nie mogą w żadnym razie ich zastąpić. Wydawca książki nie bierze odpowiedzialności za ewentualne wypadki, a także szkody wynikłe na skutek stosowania się do porad i uprawiania sportów opisanych w książce."

Fot. Damian Granowski

Zainteresowanych wspinaniem odsyłam również do zbioru poradników wspinaczkowych. Znajdziecie tam kilkanaście artykułów na temat wspinania i nie tylko. Jeśli jesteś tu pierwszy raz i strona ci się podoba to zajrzyj do artykułu "pierwszy raz na drytooling.com.pl" znajdziesz tam kilka wskazówek, co warto przeczytać na stronie :-). Polecam również zapisać się na newsletter (będziesz dostawał na niego powiadomienia o nowych, wartościowych artykułach. Spamu... nie będzie. Zapraszam też do polubienia profilu FB ;).

Po tym optymistycznym wprowadzeniu zapraszam do prezentacji sposobów na nieumyślne zabójstwo... swoje. Nie będzie tutaj ich 1500, chociaż z czasem lub weną być może zbierze się ich tutaj trochę. Z tego co słyszałem na kursach wspinaczkowych kursantów dzieli się na takich, którzy:

- chcą popełnić efektywne samobójstwo

- chcą zabić partnera

- chcą zabić siebie i partnera

- chcą zabić siebie, partnera i instruktora

My zajmiemy się tym pierwszym przypadkiem, ponieważ pozostałe 3, w tym - mocno egoistycznym - środowisku, nie znalazłyby wielu czytelników.

Niektóre sposoby są bardziej skuteczne niż inne, więc spróbuję wprowadzić rozróżnienie. Czerwonym kolorem będą takie naprawdę konkretne, a pomarańczowym takie, które w pewnych sytuacjach będą potencjalnie niebezpieczne. Czasem będzie zdjęcie ilustrujące, czasem krótki opis.

Jeśli nie będziesz czaił o co chodzi w danym przypadku to pewien znak. Jeśli w ponad połowie przypadków nie ogarniasz nadal, to znak, że chyba trzeba zapisać się na kurs wpinaczkowy ;).

Jeśli znasz inne, nie wymienione w tym zestawieniu sposoby to podziel się nimi w komentarzach.


Źle zawiązany węzeł

Jeśli rozwiąże się to po zawodach.

Lina wokół nogi podczas prowadzenia

Grozi nam obrócenie podczas lotu głową w dół. Jest to dość poważna sytuacja, która notorycznie zdarza się w skałach. Zadam pytanie retoryczne: Masz kask?

Ósemka przywiązana tylko przy pasie udowym

Jeśli odpadniesz to może obrócić cię głową w dół.

Lina polana kwasem

Wszelkie kwasy, smary mogą doprowadzić do niewidocznych uszkodzeń liny i jej przerwania. O ile ciężko wyobrazić sobie polanie kwasem liny (chociaż zdarzył się taki wypadek), to o wiele łatwiej zrobić to moczem, który również uszkadza linę.

Brak węzła na końcu liny

Podczas zjazdów lub opuszczania możesz wylecieć z liny. Wypadków tego typu było mnóstwo...

Brak zaciskowego węzła podczas zjazdów

Nie zakładasz blokera na linę podczas zjazdu? Jeśli np. spadnie kamień i puścisz przez nieuwagę linę to zaczniesz zjeżdżać na linie. Pewnie poobijasz się o skały i zatrzymasz się na końcu liny... jeśli będzie tam węzeł i lina będzie w powietrzu.

Asekuracja ze szpejarki

Do asekuracji, robienia auto służy łącznik w uprzęży. Szpejarki wytrzymują kilka kilogramów

Niezakręcony karabinek HMS

Zdarza się dość często podczas asekuracji i operacji sprzętowych. Na szczęście w większości przypadków nie jest to błąd śmiertelny.

Źle wpięta lina do przyrządu zjazdowego

Kubki działają w obie strony, ale już np. Grigri nie będzie działał prawidłowo.

Druga wpinka na wyciąganie

Podczas robienia  drugiej wpinki wchodźmy w miarę wysoko, tak aby wpinka była na wysokości pasa, tak aby bezporoblemowo zrobić wpinkę. Nie róbmy jej "na wyciąganie", sięgając ledwo, ledwo. Konsekwencje lotu w tym momencie mogą być poważne.

na gumce od ekspresa

ekspres na gumce

Takie ekspresy używał Tito Traverso podczas jego wypadku...

Ekspres przełożony przez gumkę

 ekspres z gumka

Złe przewiązanie się (np. lina przez ekspres)

Chyba najbardziej skomplikowana operacja sprzętowa. Podczas przewiązywania może wydarzyć się wiele. Chyba najbardziej narzucające jest to, że przewiążesz się do ekspresa, a później całość wypniesz. Zdarzały się takie wypadki. Tutaj masz linka do artykułu: Przewiązywanie się na stanowisku.

Opuszczanie z pętli lub repa

Zamiast z metalowego karabinka. Po kilku metrach tarcie liny przepali taśmę z poliamidu...

Brak kasku

Często zaniedbuje się noszenie kasku w kruchym terenie lub na podejściu pod ścianę.

Brak przelotu kierunkowego na wielowyciągówce

Bardzo niebezpieczna sytuacja podczas lotu. Na starcie masz współczynnik odpadnięcia 2, a asekurant nie wyłapie raczej takiego lotu.

Wpinanie się do starych haków

Jeśli nie jesteś wstanie oszacować ich wytrzymałości wzrokiem (a nie jesteś) to dobijaj je młotkiem.

Wspinanie na żywca

Dopóki nie odpadniesz to wszystko gra :-)

Złe wpięcie się w Daisy Chain

daisy chain danger clip

Lektura polecana:

Bezpieczeństwo i ryzyko w skale i lodzie, Pit Schuber (tom I i II)

100 Porad Gór

Błędy wspinaczkowe


Jeśli znasz inne, nie wymienione w tym zestawieniu sposoby, błędy to podziel się nimi w komentarzach.

  • Damian

Co się wydarzyło w Canadian Rockies?

Od 15 stycznia do 11 lutego przebywałem w Kanadzie, w rejonie Canadian Rockies. Na miejscu był Michał Dorocicz (aktualnie lokals w Canmore), później dojechali: Agnieszka Kęcka, Jędrzej Jabłoński i Agnieszka Kostrzewa. Cóż... Polska reprezentacja w Rockies była mocna, czego efekterm było kilka przejść - m. in. Musashi M12, Nophobii M10, Slipstream WI4+ VI 1000m,  kilkunastu innych lodospadów i kilkudziesięciu dróg drytoolowych.

Jędrek Jabłoński na kluczowym wyciągu Nophobii. Fot. dg

Więcej zdjęć i opisów dróg z Canadian Rockies znajdziecie na moim blogu winterclimb.com. Rówenież w GÓRach (styczeń-luty 2015).

Zapraszam do oglądania filmu .Uprzedzam od razu, że jezyk głównych bohaterów nie jest zbyt wyszukany :-).

Dziękuję również partnerom wspinaczkowym i wszystkim osobom za wszelką pomoc tam na miejscu. Podziękowania również dla magazynu GÓRY, Montano, The North Face i KW Kraków.

Na powyższym filmie nie ma za dużo wspinania, a niektóre fragmenty są żenujące. Jeśli chcecie zobaczyć na czym polega drytoolowa moc na Cavemanie, to zobaczcie tutaj.

  • Damian

Szansa na niekomercyjną boulderownię nad Wisłą

Warszawskie środowisko wspinaczkowe złożyło projekt zbudowania niekomercyjnej boulderowni nad Wisłą - finansowanej przez Miasto Stołeczne. Miałaby powstać profesjonalna boulderownia w okolicach Mostu Świętokrzyskiego, dająca możliwość wspinania zarówno amatorom jak doświadczonym boulderowcom.

sciankaboulderowa

Ściana ma być wykonana z materiałów wodoodpornych oraz odpornych na ewentualne akty chuligaństwa.  Zapraszamy wspinaczy mieszkających w Warszawie do zapoznania się z projektem oraz głosowania. Wspinaczy z całej Polski zachęcamy do tworzenia podobnych inicjatyw w Waszych miastach!

Link do głosowania

Link do facebook

  • Damian