Log in
    

Reklama - pod menu głównym, strona główna

Cerro Standhardt (2650 m n.p.m.)

Cerro Standhardt (zwany też Aguja Standhardt) to najniższy szczyt z czterech, tworzących masyw Torre. Został zdobyty w styczniu 1988 roku przez amerykański zespół, a pierwszego zimowe wejścia dokonali w 1990 roku Austriacy Tommy Bonapace i Toni Ponholzer.

Cerro Standhardt z wyrysowaną liną drogi Exocet. Fot. Thomas Senf

Wysokość:  2650 m n.p.m.

Lokacja:  Patagonia

Pierwsze wejście: 1988, styczeń - Droga Exocet. Zespół: Jim Bridwell, Greg Smith, Jay Smith

Pierwsze wejście zimowe: 1990 - Austriacy Tommy Bonapace i Toni Ponholzer

Opis

Cerro Standhardt jest szczytem znajdującym się w patagońskim Parku Narodowym Los Glaciares, na terenie o który spiera się rząd Argentyny i Chile. Jest najniższym z grupy czterech szczytów w których skład wchodzą jeszcze Cerro Torre, Torre Egger (2685 m n.p.m.), Punta Herron.

Historia zdobywania

Pierwszą drogą zakończoną na szczycie Cerro Standhardt była Droga Exocet, która powstała powstała w styczniu 1988 roku za sprawą amerykańskiego zespołu Jim Bridwell, Greg Smith, Jay Smith. 

Pierwsze zimowe przejście zapisali na swoje konto w 1990 roku Austriacy Tommy Bonapace i Toni Ponholzer. Bonpace był też bliski dokonania  pierwszego samotnego przejścia drogi w 1994 roku, ale załamanie pogody zmusiło go do odwrotu zaledwie trzy wyciągi poniżej wierzchołka.

3 grudnia 2011 roku w stylu alpejskim Jorge Ackerman i Colin Haley przeszli jako pierwsi całą (wielokrotnie atakowaną) południową ścianę Cerro Standhardt (2730 m). Amerykanie nazwali swoją drogę El Caracol (5.9 A1+ AI3 M4, 500 m). Cała akcja zajęła im 25 godzin na szczyt i z powrotem do Norweskiego Biwaku.

Ważniejsze wejścia

  • 1988, styczeń - Droga Exocet. Zespół: Jim Bridwell, Greg Smith, Jay Smith
  • 1990 - Pierwsze zimowe wejście. Zespół: Tommy Bonapace i Toni Ponholzer
  • 2010, 27 listopada - Colin Haley wspiął się samotnie na szczyt Cerro Standhardt. Było to pierwsze solowe wejście na ten szczyt. Patrz news
  • 2011, 3 grudnia - w stylu alpejskim Jorge Ackerman i Colin Haley przeszli jako pierwsi całą (wielokrotnie atakowaną) południową ścianę Cerro Standhardt (2730 m). Amerykanie nazwali swoją drogę El Caracol (5.9 A1+ AI3 M4, 500 m). Cała akcja zajęła im 25 godzin na szczyt i z powrotem do Norweskiego Biwaku. Patrz news
  • 2012, sierpień - Cerro Standhardt. Zimowe wejście. Zespół: Stephan Siegrist, Thomas Senf, Ralf Weber. Patrz news
Wpisz ważniejsze wejścia na szczyt

Drogi

Ściana wschodnia

Hall-Whittle (VI, A2)

1977, 9-10 luty - bez wejścia na szczyt. Zespół: Brian Hall, John Whittle

Motivaciones Mixtas (6b, A2, 85 stopni)

1993, 30-31 grudnia - Zespół: Teodoro Plaza, Jose Chaverri

Exocet (WI6, 5.10)

Droga Exocet powstała w styczniu 1988 roku za sprawą amerykańskiego zespołu Jim Bridwell, Greg Smith, Jay Smith. Była zarazem pierwszą drogą zakończoną na szczycie Cerro Standhardt.

Cerro Standhardt z wyrysowaną liną drogi Exocet. Fot. Thomas Senf

Tomahawk (5.9, A2, WI4+)

`1995, 15 stycznia - Wariant startowy do drogi Hall-White. Zespół: Conrad Anker, Steve Gerberding

Próba amerykańska

1977 - Jim Donini i inni

Festreville (5.11, WI5, 550 m)

2000, luty - Zespół: Timmy O'Neill, Nathan Martin

S.C.U.D. (5.11, A1+, WI4, 400 m)

1998, 18 lutego - Wariant startowy do drgo Hall-White. Zespół: Kevin Thaw, Mark Synnot

Ściana Zachodnia

Otra Vez (6a+, A1, 80 stopni, 1120 m)

1989, 21-25 grudnia - Zespół: Ermanno Salvaterra, Mauzizio Giarolli, Elio Orlandi

Leonardo da Vinci (550 m, A2+)

1998, grudzień - Tylko dio połączenia z drogą Festreville. Zespół: David Autheman, Antoine Noury

Znasz drogi na tej górze? Podziel się nimi.

Ściana Południowa

El Caracol (5.9 A1+ AI3 M4, 500 m)

2011, 3 grudnia - w stylu alpejskim Jorge Ackerman i Colin Haley przeszli jako pierwsi całą (wielokrotnie atakowaną) południową ścianę Cerro Standhardt (2730 m). Amerykanie nazwali swoją drogę El Caracol (5.9 A1+ AI3 M4, 500 m). Cała akcja zajęła im 25 godzin na szczyt i z powrotem do Norweskiego Biwaku. Patrz news

Ciekawostki

Jakieś ciekawostki odnośnie góry

Cytaty

Cytaty o górze

Zdjęcia

Masz zdjęcia? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Filmy

Masz filmy? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

  • Damian

Cerro Standhardt zimą!

Stephan Siegrist, Thomas Senf i Ralf Weber stanęli na wierzchołku Cerro Standhardt po przejściu drogi Exocet (WI6, 5.10), w stylu alpejskim. Warto nadmienić, że na półkuli południowej trwa teraz zima ;)

Wspinaczka na drodze Exocet

Wspinaczka na drodze Exocet. Fot. Thomas Senf

30 lipca zawitali na Bridwell Camp, skąd następnego dnia osiągnęli Col Standhardt, gdzie droga Exocet się rozpoczyna.

Ralf Weber, asekurowany przez Stephana Siegrista wspina się na Exocet. Fot. Thomas Senf

Na wspinaczy czekały takie "przyjemności" jak głęboki śnieg, zalodzona skała i rysy, temperatury do -20°C. Po jeszcze jednym biwaku, osiągnęli szczyt Cerro Standhardt w świetle zachodzącego słońca. Ze szczytu wykonali jeden zjazd i założyli biwak, który Siegrist określił słowami "Mój najpiękniejszy biwak w górach". 2 sierpnia byli już z powrotem na lodowcu.

S. Siegrist, R. Weber, T. Senf na szczycie Aguja Standhardt

Stephan Siegrist, Ralf Weber i Thomas Senf na szczycie Cerro Standhardt. Fot. Thomas Senf

Trzeba przyznać, że Stephan Siegrist ma imponujący patagoński dorobek. Jako pierwszy człowiek skompletował trzy zimowe wejścia na główne wierzchołki masywu Torre. W lipcu 1999 roku wraz z Thomasem Ulrichem, Davidem Faselem i Gregiem Couchem stanęli jako pierwsi zimą na szczycie Cerro Torre. W sierpniu 2010 (Patrz news) Siegrist stanął na wierzchołku Torre Egger (wraz z Danim Arnoldem i Thomasem Senfem). 

Droga Exocet (WI6, 5.10) powstała w styczniu 1988 roku za sprawą amerykańskiego zespołu Jim Bridwell, Greg Smith, Jay Smith. Była zarazem pierwszą zakończoną na szczycie drogą na Cerro Standhardt.

Cerro Standhardt z wyrysowaną liną drogi Exocet. Fot. Thomas Senf

Pierwsze zimowe przejście zapisali na swoje konto w 1990 roku Austriacy Tommy Bonapace i Toni Ponholzer. Bonpace był też bliski dokonania  pierwszego samotnego przejścia drogi w 1994 roku, ale załamanie pogody zmusiło go do odwrotu zaledwie trzy wyciągi poniżej wierzchołka.

Źródło: planetmountain.com, goryonline.com

  • Damian

TOPR bez śmigłowca

Śmigłowiec TOPR został unieruchomiony z powodu awarii, do której doszło podczas akcji ratunkowej w środę. Ratownicy apelują do turystów o rozwagę, ponieważ do czasu naprawy śmigłowca akcje ratunkowe będą odbywać się w sposób tradycyjny, czyli pieszo

 

W środę po południu ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego polecieli śmigłowcem na ratunek turyście, który spadł z masywu Kościelca. - W trakcie dolotu na miejsce wypadku z Kościelca spadł kamień, który uderzył w łopatę śmigła. Maszyna uległa awarii i awaryjnie lądowała. Została wyłączona z akcji. Nikomu z ratowników nic się nie stało - powiedział ratownik dyżurny Tomasz Wojciechowski.

 

Śmigłowiec TOPR. Fot. 24tp.pl

Jak się okazało, 59-letni turysta z Kraśnika Lubelskiego zginął. Jego zwłoki sprowadzono do Zakopanego pieszo.

 

Śmigłowiec pozostał na miejscu awaryjnego lądowania. Maszynę obejrzy komisja, która oszacuje uszkodzenia i określi sposób naprawy. Usuwanie awarii może potrwać kilka dni. Przez ten czas ratownicy TOPR akcje ratownicze będą przeprowadzać pieszo.

- Apelujemy do turystów o rozwagę, ponieważ nasze ewentualne działania na pewno będą wolniejsze niż z użyciem śmigłowca - powiedział dyżurny ratownik.

Źródło: pap

  • Damian

Alpy: Na lawiny nie ma mocnych nawet latem

Ostatnia lawinowa tragedia w masywie Mont Blanc odbiła się szerokim echem. Na popularnym szlaku na najwyższy szczyt alpejski zeszła ze stoku Mont Maudit (4465 m) duża lawina śnieżna, w której zginęło 9 osób, a 12 odniosło obrażenia. Jedną z ofiar śmiertelnych był Brytyjczyk Roger Payne, wybitny przewodnik wysokogórski i alpinista oraz, o ironio, instruktor lawinoznawstwa.

Mont  Maudit

Mont MauditFot. rmf24.pl

Jeszcze raz potwierdziło się, że bywają w górach sytuacje nieprzewidywalne. Doświadczenie górskie i nabyta wiedza nieraz utwierdzają nas w przekonaniu, że jest bezpiecznie, a jednak dochodzi do tragedii. Tak też było 12 lipca na północnym stoku Mont Maudit. Poszczególne zespoły z przewodnikami oraz osoby indywidualne wyruszyły przy dobrej pogodzie, tak ja zwykle, wcześniej rano, by wejść na Mount Blanc. W grupie tej było 28 osób. Podchodzili północnym stokiem Mont Maudit na przełączkę, kiedy nagle o godz. 5.20 ruszyła w dół duża lawina śnieżna w miejscu, które zwykle bywa bezpieczne. W jej zasięgu znaleźli się prawie wszyscy, w najgorszej sytuacji byli ci, których porwał środek lawiny. Nie mieli żadnych szans - lawina miała ok. 150 m szerokości, śnieg spiętrzał się, a kiedy masy śniegu stanęły, okazało się, że jej grubość dochodziła miejscami do 6 m.

Co mogło naruszyć stabilność śniegu? W partiach szczytowych Alp wiał wcześniej dość silny wiatr, połączony z opadem śniegu. Na stoku utworzyła się "poduszka" nawianego śniegu o grubości 40 cm. Podawane są różne wersje, co mogło spowodować naruszenie mas śniegu. Ze strefy zalegających powyżej seraków mógł się oderwać kawał lodu, który uruchomił lawinę świeżego śniegu, i ta wersja jest prawdopodobna. Mógł też któryś z podchodzących wbić czekan i odłamać kawałek lodu albo tąpnął pod nim nawiany śnieg i lawina ruszyła. Jeden z uczestników, który znalazł się na jej skraju, zawiadomił od razu żandarmerię górską.

Pogoda w tym dniu była słoneczna, więc ratownicy i żandarmeria natychmiast zorganizowali akcję ratunkową, dolatując na miejsce wypadku śmigłowcem. Potem do poszukiwań włączono również psy lawinowe. Ratownicy korzystali też z detektorów i termolokatorów umożliwiających lokalizowanie zasypanych w lawinie. 12 osób z większymi i mniejszymi obrażeniami przetransportowano do pobliskiego szpitala Sallanches, a poważnie rannego Szwajcara do szpitala w Sion w Szwajcarii.

Sześciu lżej rannych, po udzieleniu pierwszej pomocy, wypisano ze szpitala. W grupie 28 osób byli Francuzi, Szwajcarzy, Hiszpanie, Serbowie, Niemcy, Amerykanie i Duńczycy. Śmierć poniosło: 3 Niemców, 3 Brytyjczyków, 2 Hiszpanów i Szwajcar. Wśród ofiar był Roger Payne, przewodnik UIAGM i jego 2 klientów - John Taylor i Steve Barber.

Roger Payne był znanym i cenionym przewodnikiem alpejskim. Wielokrotnie prowadził klientów w różne grupy górskie, począwszy od 1983 roku, kiedy to uzyskał międzynarodową licencję przewodnika UIAGM. Był też wieloletnim sekretarzem British Mountaineering Council, a w latach 2008-2011 prezesem Brytyjskiego Związku Przewodników Alpejskich. Mieszkał ze swą żoną Julie-Ann Clyma, z pochodzenia Nowozelandką, również przewodniczką górską, w Leysin w zachodniej Szwajcarii.

Roger Payne

Roger Payne. Fot. ekantipur.com

Roger Payne urodził się w Londynie, a swoją przygodę ze wspinaczką rozpoczął w latach 70. w Szkocji, na mikstowych drogach oraz na klifach Walii i Anglii. Od połowy lat 70. wspinał się już regularnie w Alpach, gdzie przeszedł takie drogi, jak północna ściana Eigeru, Filar Walkera, Filar Freney`a, miał też na swym koncie kilka nowych dróg. Kiedy został przewodnikiem górskim, organizował wraz ze swą żoną wyprawy w różne góry świata, na 4 kontynentach. Szczególnie upodobał sobie rejony mniej znane, z dziewiczymi 5-tysięcznikami w Sikkimie, ale najwięcej wyjazdów zorganizował na 6- i 7-tysięczniki w Himalajach.

Ze stoków Gasherbruma II zjeżdżał na nartach, a w 1993 roku uczestniczył wraz z żoną w akcji ratunkowej na K2, ratując życie wyczerpanemu alpiniście, schodzącemu ze szczytu. Sprowadzili go z wysokości 7400 m do bazy. Do ich największych sukcesów górskich można zaliczyć pierwsze wejście północną ścianą na dziewiczy szczyt Mount Grovesner (6376 m) w Syczuanie oraz przejście środkiem południowej ściany Nevado Rasac w Andach. Ale Roger dał się też poznać jako organizator konferencji i spotkań dotyczących różnych projektów górskich, m.in. instalacji mikrowodnych systemów elektroenergetycznych w odległych wioskach górskich. Opracował również program szkolenia lawinowego i często prowadził takie szkolenia.

Był ekspertem od spraw lawinoznawstwa i bezpieczeństwa w górach, a jego program bezpieczeństwa lawinowego jest powszechnie stosowany w Europie. Payne prowadził wszechstronną działalność górską, wspinał się w skale, lodzie i mikście, organizował wyprawy górskie w rejony słabo poznane oraz skitury. Jak wspominają go przyjaciele, a także klienci, zawsze uśmiechnięty, pełen energii, a dobry humor go nie opuszczał. Z Julie-Ann Clyma tworzyli szczęśliwe małżeństwo, których łączyły góry. Pozostało po nim bogate archiwum fotograficzne. Jego tragiczna śmierć to wielka strata dla bliskich, przyjaciół i tych wszystkich, którzy go znali.

- Tej tragedii nie można było przewidzieć, ale można się było z nią liczyć - powiedział jeden z ratowników francuskich.
- Nie było wtedy zagrożenia lawinowego. Ludzie, którzy szli tym szlakiem, nie popełnili żadnego błędu, ale góry pokazały, że są nieprzewidywalne - podsumował zastępca mera miasta Chamonix, który również jest ratownikiem górskim.

Apoloniusz Rajwa

Źródło: 24tp.pl

  • Apoloniusz Rajwa

Konkurs “all in for the unexpected”

Podejmij wyzwanie i rywalizuj o zaskakujący weekend (7- 9 września) w Zakopanem ze światowej klasy sportowcami adidas.

Napisz, które z wielkich osiągnięć ambasadorów adidas jest dla Ciebie szczególnie inspirujące i w kreatywny sposób uzasadnij swój wybór. Zwycięzcę wraz z osobą towarzyszącą zapraszamy do stolicy polskich Tatr, gdzie wraz z najlepszymi sportowcami teamu adidas spędzi wyjątkowy weekend. W outdoorowym teamie adidas będą najlepsi reprezentanci sportów ekstremalnych, takich jak: wspinaczka, kajakarstwo, paralotniarstwo, slackline i highline. Być może to Ty będziesz miał okazję związać się liną z jednym z naszych wspinaczkowych ambasadorów adidas, ułożyć razem z jednym z najlepszych polskich wspinaczy – Adamem Pustelnikiem trudny problem boulderowy dla austriackiej specjalistki w tej dziedzinie – Barbary Zangerl lub spróbujesz swoich sił przechodząc slacka bądź nawet highline nad Krupówkami z czołowym zawodnikiem w tej dziedzinie – Lukasem Irmlerem. A może wspólnie wymyślimy jeszcze bardziej zaskakującą aktywność dla Ciebie oraz teamu adidas.

Gwarantujemy jednocześnie świetną zabawę podczas jednego z najlepszych górskich festiwali w Polsce - 8. Spotkania z Filmem Górskim, którego partnerem został adidas. Dodatkowymi nagrodami w konkursie jest sprzęt sportowy z kolekcji adidas Terrex: lekka kurtka z membraną Gore-Tex (Terrex IceFeather Jacket) oraz czapka na jesienne outdoorowe aktywności.

Kurtka Terrex IceFeather Jacket

 

W pełni wyposażona i idealnie przystosowana do zimowych sportów górskich kurtka. Niezwykle wytrzymała i oddychająca membrana GORE-TEX® Pro Shell zapewnia pełną ochronę  nawet w najcięższych warunkach pogodowych, a technologia FORMOTION™ umożliwia maksymalną swobodę ruchów.

Cena: 2 099 zł

Czekamy na Twoją propozycję do 22 sierpnia. Zgłoszenie wyślij na adres e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. z dopiskiem w tytule: all in for the unexpected.

Powodzenia i do zobaczenia w Zakopanem!

Więcej informacji i regulamin konkursu znajdziesz na  www.goryonline.com.

  • Damian

„Trylogia tatrzańska”- recenzja

Kolejną książką, jaką mamy przyjemność dla Was recenzować, jest „Trylogia tatrzańska” Wawrzyńca Żuławskiego, z serii „W górach” wydawnictwa Sklep Podróżnika. Zebrane w jednym tomie opowiadania Żuławskiego to klasyk wśród polskiej literatury górskiej i pozycja wręcz obowiązkowa dla wszystkich Tatroholików. Książka zawiera również klimatyczne zdjęcia wykonane przez Jana Sunderlanda, a także niepublikowane dotąd fotografie z archiwum autora i krótki słownik podstawowych pojęć wspinaczkowych.

alt

  • Magdalena Janecka

Goryonline.com

Źródła nie znaleziono